Znaczenie wykształcenia

Autor: Napoleon Hill

Długo istniało powszechne błędne rozumienie słowa „edukować”. Słowniki nie pomagały wcale, ponieważ definiowały słowo „edukacja” jako akt przekazywania wiedzy.

Słowo „edukować” pochodzi z łacińskiego educo, to znaczy ‘rozwijać OD WEWNĄTRZ; wydobywać, wyciągać, rosnąć poprzez UŻYWANIE’.

Natura nienawidzi bezczynności pod każdą postacią. Daje ciągłość życia tylko tym elementom, które są w użyciu. Zawiąż jedno ramię albo którąkolwiek z części ciała, a wkrótce wkradnie się atrofia i ucieknie z niego życie. Odwróć ten porządek, dodaj ramieniu pracy więcej niż zwykle – np. daj mu jak kowalowi kuć żelazo cały dzień – a ramię stanie się silniejsze (rozwinięte od wewnątrz).

Potęga wyrasta ze ZORGANIZOWANEJ WIEDZY, ale uwaga: wyrasta „z niej” poprzez stosowanie i używanie!

Człowiek może stać się chodzącą encyklopedią wiedzy bez żadnej potęgi czy wartości. Wiedza ta stanie się potęgą tylko w takim stopniu, jak będzie zorganizowana, sklasyfikowana i zatrudniona do działania. Wielu z najbardziej wykształconych ludzi świata posiadało mniej wiedzy ogólnej niż inni, których znano jako głupców. A różnica między nimi była taka, że ci pierwsi używali posiadanej przez siebie wiedzy, a ci drudzy nie robili nic takiego.

SZUKAJ rady ludzi, którzy powiedzą Ci prawdę o Tobie, nawet jeśli boli Cię to słyszeć. Same pochwały nie przyniosą poprawy, której Ci trzeba.

Osoba „wykształcona” to taka, która wie, jak zdobyć wszystko, czego jej potrzeba poprzez dążenie do swojego głównego CELU w życiu, nie łamiąc praw innych ludzi. Może być niespodzianką dla wielu tak zwanych „uczonych” ludzi, kiedy dowiadują się teraz, iż nawet nie zbliżyli się do posiadania cech osoby „wykształconej”. Może także być niespodzianką dla wielu, którym się wydaje, że są za mało wykształceni, kiedy dowiedzą się, iż są dobrze „wykształceni”.

Odnoszący sukcesy prawnik to niekoniecznie ten, który zapamiętuje największą ilość przepisów prawnych. Przeciwnie, odnoszący sukcesy prawnik to taki, który wie, gdzie odnaleźć zasadę prawną i szereg opinii popierających tę zasadę prawną, która pasuje bezpośrednio do prowadzonej przez niego sprawy.

Inaczej mówiąc, dobry prawnik to ten, który wie, gdzie coś znaleźć wtedy, kiedy tego potrzebuje.

Ta zasada stosuje się z jednakową siłą do spraw przemysłu i biznesu.

Henry Ford ukończył ledwie trochę klas szkoły podstawowej, a jednak jest jednym z najlepiej „wykształconych” ludzi na świecie, ponieważ zdobył umiejętność takiego łączenia praw natury i ekonomii, nie mówiąc o umysłach ludzi, że posiada moc zdobycia wszystkiego, czego zapragnie spośród rzeczy materialnych.

Parę lat temu podczas wojny pan Ford wytoczył proces przeciw „Chicago Tribune”, oskarżając tę gazetę o publikację oszczerczych stwierdzeń o nim. Jednym z tych stwierdzeń było, iż Ford to „ignoramus”, to znaczy nieuk, a do tego pacyfista.

Kiedy sprawa trafiła do sądu, prawnicy „Tribune” próbowali udowodnić, przy „pomocy” samego Forda, że ich stwierdzenie było prawdą: że faktycznie jest nieukiem. W tym celu przepytali go skrupulatnie ze wszystkich możliwych przedmiotów.

Jedno z pytań, jakie zadali, brzmiało:

– Ilu żołnierzy wysłali Anglicy do zduszenia powstania kolonii amerykańskich w 1776 roku?

Z cierpkim uśmiechem na twarzy Ford odpowiedział nonszalancko:

– Nie wiem, ilu dokładnie, ale słyszałem, że było ich dużo więcej niż tych, którzy potem wrócili do domu.

Po tym nastąpił głośny śmiech sędziego, ławy przysięgłych, ludzi na sali, a nawet sfrustrowanego prawnika, który to pytanie zadał.

Tę linię pytań kontynuowano przez ponad godzinę. Ford cały czas zachowywał stoicki spokój, pozwalając „szczwanym lisom” strony przeciwnej bawić się z nim, aż wreszcie miał tego dość. W odpowiedzi na szczególnie nieznośne i obraźliwe pytanie, Ford wyprostował się, wskazał palcem na pytającego prawnika i odpowiedział:

– Gdybym naprawdę chciał odpowiedzieć na to głupie pytanie, które pan mi teraz zadał, albo na którekolwiek inne z pytań, jakie mi pan wcześniej zadawał, pragnę przypomnieć panu, iż nad moim biurkiem wisi rząd elektrycznych guzików, a przyciskając odpowiedni z tych guzików, mógłbym wezwać ludzi, którzy podaliby mi poprawną odpowiedź na wszystkie pytania zadane tu dziś przez was oraz na wiele innych pytań, których z braku inteligencji nie umiecie ani zadać, ani odpowiedzieć na nie. A teraz zechce mi pan łaskawie wyjaśnić, dlaczego miałbym zaśmiecać sobie umysł masą bezużytecznych szczegółów i odpowiadać potem na każde pytanie zadane mi przez każdego głupca, kiedy mam wokół siebie ekspertów i oni dostarczą mi wszelkich faktów, jakich potrzebuję, kiedy tylko ich zawołam?

Cytuję z pamięci, ale to w zupełności oddaje odpowiedź Forda.

Na sali sądowej zaległa cisza. Zadającemu pytania prawnikowi opadła szczęka, oczy wyszły mu z orbit. Sędzia wychylił się ze swojego miejsca i gapił na pana Forda. Wielu sędziów przysięgłych przebudziło się i patrzyło wkoło, jakby nastąpiła tu jakaś eksplozja (co dokładnie się stało).

Znany człowiek kościoła, obecny na sali, powiedział mi potem, że scena ta przypominała mu to, co prawdopodobne się działo wtedy, gdy Jezus Chrystus był sądzony przez Poncjusza Piłata; zaraz po tym, jak podał swoją słynną odpowiedź na pytanie Piłata: „Czym jest prawda?”

A mówiąc po naszemu, Ford tak odpowiedział, że tamtemu buty spadły.

Do tego momentu w procesie ów prawnik całkiem dobrze się bawił – jak myślał – kosztem Forda, szeroko ukazując własną wiedzę ogólną jako przykład i porównując ją z brakiem wiedzy Forda o wielu sprawach i wydarzeniach.

Ale ta odpowiedź popsuła mu zabawę!

Udowodniła także po raz kolejny (wszystkim, którzy byli dość inteligentni, by to przyjąć), że prawdziwe wykształcenie oznacza rozwijanie umysłu, a nie samo zbieranie i klasyfikowanie wiedzy.

Ford nie mógłby w żadnym wypadku podać nazw wszystkich stolic stanowych USA, ale mógłby – i zrobił tak w rzeczywistości – zbić „kapitał”, którym można w każdym stanie USA „pociągnąć za wiele sznurków”.

Edukacja – nie zapominajmy tego – składa się z mocy dostania wszystkiego, co ktoś potrzebuje wtedy, kiedy tego potrzebuje, bez naruszania praw innych ludzi. Ford doskonale pasuje do tej definicji z powodu, który autor usiłował tutaj wyłożyć, opisując powyżej wspomniany incydent związany z prostą filozofią Forda.

Jest wielu ludzi „nauki”, którzy z łatwością mogliby zaplątać Forda w labiryncie pytań, z których na żadne nie mógłby on odpowiedzieć. Ale Ford mógłby odwrócić się i rozpętać wojnę w przemyśle albow finansach, która by zmiotła z powierzchni ziemi tychże samych ludzi, z całą ich wiedzą i mądrością.

Ford nie potrafiłby wejść do własnego laboratorium i rozdzielić jakiegoś związku chemicznego na jego pierwiastki składowe, a potem połączyć ich z powrotem w ten sam związek chemiczny. Ale on wie, jak otaczać się chemikami, którzy zrobią to za niego, jeśli chce, żeby tak było. Człowiek, który potrafi inteligentnie wykorzystać wiedzę posiadaną przez kogoś innego, jest w równym, a nawet większym stopniu osobą wykształconą – jak osoba, która tylko posiada wiedzę, ale nie wie, co z nią zrobić.

Artykuł pochodzi z książki Napolena Hill’a “Prawa Sukcesu. Tom 1 i Tom 2.



Dzisiaj polecam:


Zmień swoje myśli (Wersja drukowana)

Zrobię to dzisiaj! (Wersja elektroniczna (PDF))

Jak zdać egzamin? (Wersja elektroniczna (PDF))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge