zmiany

Zaprogramowani na przeciętność (uwaga, mocne)


autorem artykułu jest Sebastian Schabowski

***

Nasze otoczenie od najmłodszych lat programuje

nas na przeciętność.

Na bierność.

Na strach.

Na życie z miesiąca na miesiąc.

Na rezygnację z jakiejkolwiek niestandardowej

aktywności.

Zwykle w procesie wychowania zabijana jest

kreatywność dziecka (bądź grzeczna! zostaw to!

siedź spokojnie!), ciekawość świata (Ty i tak tego

nie zrozumiesz! nie przeszkadzaj, jak dorośli

rozmawiają!) i wiara we własne siły (nie uda Ci

się! do niczego się nie nadajesz! nawet prostego

zadania z matematyki nie umiesz rozwiązać!). Czytaj dalej …

Każdy z nas ma własny świat


autorem artykułu jest Aleksander Łamek

***

Kiedyś ktoś chciał ze mnie zrobić osobę bez wad. Oczywiście chodziło o wady, które były wadami dla tej osoby. A ponieważ osoba ta miała bardzo wysokie standardy i wymagała bardzo dużo od siebie, to i wymagała bardzo dużo od innych – aby spełniali te same standardy, co ona. Ja w końcu uświadomiłem sobie, że nie chcę ich spełniać. Byłem zły na tę osobę, że próbowała zmienić mnie na swoje podobieństwo.

Jednak po pewnym czasie dotarło do mnie, że w taki sposób postępuje każdy z nas, w tym i ja. I co więcej, jest to coś jak najbardziej naturalnego. Przyjmijmy, że jesteś osobą w wieku 30 lat, która skończyła studia, pracuje na kierowniczym stanowisku i uwielbia podróże. Czy będziesz szukał znajomych wśród osób, które mają po 50 lat, wykształcenie zawodowe, pracują jako robotnicy i nigdy nie ruszają się ze swojego miasta? I dokładnie odwrotnie, czy te 50-cio letnie osoby będą szukać znajomości z osobami, które mają 30 lat i mają cechy, jakie przedstawiłem powyżej?

Pragniemy towarzystwa ludzi, którzy są do nas podobni. Mają podobne zainteresowania, poglądy, wartości. Jeśli nie do końca te podobieństwa występują, to staramy się ich skłonić do przyjęcia naszego podejścia do świata.

Czytaj dalej …

Świat według Liścia

autorem artykułu jest Tomek Urban

***

„Macie uszy a nie słyszycie, macie oczy a nie widzicie”

Jezus

Weź do ręki źdźbło trawy lub liść z jakiegoś drzewa, wycisz wszystkie dźwięki. Usiądź najlepiej gdzieś, gdzie nie ma nikogo. Patrz się na niego… a następnie poświęć co najmniej minutę na każdy z poniższych punktów:

  • określ jaki ma kolor
  • jaki ma kształt, jakie krawędzie
  • jaki jest w dotyku, ciepły, zimny, chropowaty
  • jakie dźwięki wydaje jak go zginasz Czytaj dalej …

Spirala Bogactwa

Autorem ebooka jest ANDRZEJ KUSIOR

Co odróżnia ludzi sukcesu od reszty?

Na początku XX wieku ilość milionerów tylko w samych Stanach Zjednoczonych przekraczała liczbę 1000 osób. Jeśli uwzględnić inflację, to wielu z nich byłoby odpowiednikami dzisiejszych miliarderów.

Kiedy młody wówczas Napoleon Hill na zlecenie najbogatszego wtedy człowieka na świecie, Andrew Carnegiego, zajął się badaniem, czym ci ludzie różnili się od pozostałych, to okazało się, że trafił na ciekawy problem. Hill postanowił, że poświęci swoje życie, aby odkryć, dokładnie zbadać i przedstawić szerszej publiczności ten problem. Jeszcze przed nim tematyką tą zajmował się również Wallace D. Wattles. Ich spostrzeżenia dały początek kolejnym badaniom.

Cóż takiego ciekawego zauważyli?

Otóż najbogatsi nie różnili się od pozostałych ani fizycznie, ani wiedzą związaną z jakimś specyficznym wykształceniem. Mało tego, do ogromnych fortun dochodzili często również ludzie z najniższych warstw społecznych, bez żadnego lub z niewielkim wykształceniem. Na pierwszy rzut oka nie było widać jakiejś szczególnej różnicy. Hill potrzebował tysięcy godzin rozmów z najbogatszymi ludźmi świata, aby zacząć sobie coś uświadamiać.

Po zjeżdżeniu całego kraju i poznaniu większości bogaczy w Ameryce. Młody badacz powoli
zaczął sobie uświadamiać że to, co kryje się za sukcesem wszystkich tych bogatych ludzi, to
jeden niezmienny czynnik. Jest on wspólny dla wszystkich i bez niego żaden bogacz nie byłby bogaczem.

Tym czynnikiem jest myślenie i specyficzny stan umysłu ludzi sukcesu

Oczywiście samo myślenie nic nie da, potrzebna jest jeszcze determinacja i chęć do działania. Jednak jeśli nie masz odpowiedniego podejścia i właściwego stanu umysłu do osiągania sukcesów, to możesz zapracować się na śmierć i nigdy nic nie osiągnąć. Przypomnij sobie tych wszystkich ciężko pracujących ludzi, których znasz. Wielu z nich ciężko pracuje po kilkanaście godzin dziennie, ale czy są bogaci?

Czy osiągnęli sukces, skoro tak ciężko pracują?

Przejdźmy teraz, do ludzi którzy już osiągnęli sukces. Mam na myśli wielkich sportowców, przedsiębiorców czy gwiazdy filmowe. Jak na pewno już kiedyś zauważyłeś można ich podzielić na dwie grupy

Grupa 1

W tej grupie znajdują się ludzie sukcesu krótkotrwałego. Są to osoby, które mimo tego, że teraz są sławne czy bogate, to prędzej czy później, i tak stracą to wszytko w wyniku jakiś swoich nieprzemyślanych działań. Po prostu oni nie mają odpowiedniego stanu umysłu, aby być bogatym i to utrzymać. Należą do nich osoby, które wygrały w Totolotka, tylko po to, aby za 10 lat znowu klepać biedę.

Grupa 2

W drugiej grupie znajdują się osoby, które osiągnęły długotrwały sukces. Mają rożne osiągnięcia, ale łączy ich bardzo podobny sposób myślenia. Wielu z nich do dziś jest sławnych i będzie zawsze pamiętanych. Chodzi mi tutaj o takie osoby jak Henry Ford. Niezależnie co się działo i jakie przeciwności napotykał, to zawsze pozostawał człowiekiem sukcesu.

W swoim otoczeniu, w środowisku, w którym się obracasz, również znajdziesz ludzi podobnych do tych z obu grup. Oczywiście nie muszą to być bardzo sławni ludzie z pierwszych stron gazet czy zwycięzcy Totolotka. Mogą to być zwykli przedsiębiorcy lub koledzy ze studiów.

Więcej o ebooku Spirala Bogactwa dowiesz się na stronach wydawnictwa

Możesz też ściągnąć fragment ebooka Spirala Bogactwa w formacie PDF

Porzucenie roli ofiary i świadomość odpowiedzialności

Autorem artykułu jest Jaras Jarty

Osoby, które potrafią wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.

Ludzie, którzy potrafią przyznawać się do swoich przewin i podejmują działania by naprawiać wyrządzane krzywdy, bez wątpienia, należą do grupy ludzi odpowiedzialnych i godnych zaufania.

Prawdziwe ofiary.

Ludzie, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to, co się stało, nie przyczyniają się do dziejących się im krzywd, są prawdziwymi ofiarami.

Wypadki losowe, niezasłużone nieszczęścia przychodzą niczym „złodziej w nocy” (że tak pozwolę sobie zacytować). W takich chwilach nie można brać na siebie odpowiedzialności. Wina nie leży po stronie przechodnia potrąconego przez pijanego kierowcę. Nie ma winy człowiek, któremu dom zalała fala powodziowa. Niewinny jest pracownik, który został zwolniony z pracy, bo nieudolne kierownictwo doprowadziło firmę do bankructwa. To zaledwie kilka przykładów, ale ilustrują one ofiarę, człowieka bez winy, a jednak trapionego nieszczęściem.

Swego czasu wyczytałem, że ludzie dzielą się na trzy grupy. Takich, którzy potrafią być uczciwi wobec samych siebie, takich, którzy nie potrafią i na takich, którzy nie chcą stać się uczciwi wobec siebie.

Uczciwym wobec siebie niewiele trzeba wyjaśniać, wiedzą co robić i jest im łatwiej w życiu. Pozostałym grupom trzeba pomóc w uświadomieniu sobie, że tkwią w błędzie i że to ich pogrąża jeszcze bardziej. Rozróżnienie kto jest kto, może okazać się trudne, granica jest płynna, ale z pewnością osoby takie są jednocześnie ofiarą i sprawcą. Czytaj dalej …

O strefie komfortu i innych czynnikach sukcesu

Autorem artykułu jest Beata Markowska

CENA SUKCESU

Sukces przychodzi jednym łatwiej innym trudniej, ale wszyscy, którzy sięgnęli po sukces musieli w swoim czasie wyjść poza swoją strefę komfortu. Może nie do końca afiszowali się z tym przed światem, ale jeszcze nikt nie zrobił kariery taplając się w ciepłym bagienku.

To jest cena sukcesu. Jak jest ona wysoka zależy tylko od ciebie. To czy będziesz trząsł portkami, czy potraktujesz wyzwanie jako immanentną część projektu i przejdziesz nad nim do porządku rzeczy zależy przede wszystkim od tego czy w przeszłości rodzina wspierała twoje samodzielne próby poznawania świata. Jeśli tak, to pewnie wychodzenie ze strefy komfortu nie jest dla ciebie przełomem. Wszędzie czujesz się bezpiecznie. Co więcej, dreszczyk emocji działa na ciebie stymulująco. Natomiast, jeśli jako dziecko często słyszałeś krzyki rodziców, żywiono cię nakazami i zakazami, krytykowano – spodziewaj się, że nie będzie łatwo. Na pociechę dodam, że im trudniej coś osiągnąć, tym wartość dokonań większa.

W momencie podjęcia decyzji o wyjściu poza swój bezpieczny świat, musisz zrobić jeszcze jedną rzecz: zaakceptować swój strach. Strach ten automatycznie budzi się w nas, kiedy zdamy sobie sprawę z faktu, że za chwilę opuścimy nasze komfortowe podwórko. I tu jest pies pogrzebany. Pracujemy nad strefą komfortu przez lata. Wszyscy chcemy się czuć kochani, szanowani … A tu nagle nasz emocjonalny dorobek trzeba porzucić i wkroczyć na wielce niepewny teren. Niewielu się na to zdobywa. Jednak marzenia czasem są silniejsze niż nasze przywiązanie do wygody i zdobytej pozycji społecznej.
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o wyjściu ze sfery komfortu wydawało mi się, że to nic prostszego. Wielkie mi halo, zrobić coś, czego wcześniej nie robiłam. I o tym pani pisze pracę? Że niby to jakieś wyzwanie? Koń by się uśmiał!. Czytaj dalej …

Gdybym miał więcej odwagi, byłbym Kimś

Autorem artykułu jest Beata Markowska

Spojrzałem wstecz na moje życie.

Gdybym miał więcej odwagi, byłbym Kimś.

Mogłem zostać wziętym adwokatem, ale wystraszyłem się, że zamiast tego będę kiepskim adwokatem. Nie czułem, że jest to powołanie, przestraszyłem się wyścigu szczurów, wycofałem się. Moi znajomi zarabiają teraz krocie, są uznanymi autorytetami, a ja niedawno zwolniłem się ze znienawidzonej pracy i nie mam pomysłu na to, co ze sobą zrobić. Pytacie, czy nie żałuję? A i owszem. Jak cholera!

Żałuję, że nie jestem ustawiony, że ciągle borykam się z finansami, że nie mogę lekką ręką wydać 2.000 zł na zakupy (w szczególności moja żona tego żałuje). Żałuję, że nie mam domu z piękną działką i wypasionego samochodu. Ale nie cofnę 15 lat mojego życia. Nie da się. Mogę rzucać fakami, pluć sobie w twarz – za późno. Zresztą ten okres w moim życiu, kiedy obwiniałem się i zarzucałem skrajną głupotę już minął. Potem był czas, kiedy zarzucałem sobie tchórzostwo. Właściwie jeszcze w nim tkwię. Stąd tytuł felietonu oraz inspiracja do jego napisania.

Odkrywam w sobie pokłady strachu. Powoli zaczynam go oswajać. Nie oznacza to, że przestaję się bać. Skądże znowu. Boję się tak samo. Sęk w tym, że zacząłem od obserwacji mojego stracha a skończyłem na zadzierzgnięciu z nim pewnej komitywy. Jeszcze jesteśmy na „Pan”, ale liczę, że w najbliższej przyszłości jakiś bruderszaft się trafi. W tym miejscu pozwolę sobie zacytować klasykę filmową: „Myślę, że to początek pięknej przyjaźni” (Casablanca) Czytaj dalej …

Jakby to było gdybyś mogła łatwo w swoim życiu wprowadzić zmianę??

Autorem artykułu jest Sylwia Rogala

Wyobraź sobie tylko na chwilę jakby to było gdybyś …przeszła na nową dietę („to tyle wyrzeczeń?”) – znalazła czas dla siebie („fajna teoria, ale w moim życiu to niemożliwe!”) – nauczyła się nowego języka („może kiedyś..”) … . wstawała wcześniej rano? („przecież ta godzina jest taka cudowna!”) … zmieniła pracę… zapisała się na siłownie… a może jeszcze coś bardziej Twojego?
Obojętnie od rodzaju rzeczy mam specjalnie dla Ciebie technikę rozwoju osobistego którą sama przetestowałam i teraz z pełną satysfakcją mogę polecać ją dalej. Pisałam już że nawyk tworzy się przez 21 dni. Teraz chciałabym Ci przedstawić fantastyczny i genialnie prosty pomysł, który pozwala na ugruntowanie tej zmiany.
28 dni – bo tyle razy musimy przedreptać jakąś ścieżkę w naszym umyśle aby zapisał się nowy „program”. I o tyle Cię proszę: cokolwiek chcesz zrobić, zmienić czy ulepszysz zrób to tylko na 28 dni, ale rób to CODZIENNIE. Oczywiście wymaga to również mobilizacji, i przełamania początkowego lenistwa, zauważ jednak o ile prostsze jest to przy założeniu że po tych 28 dniach możesz wrócić do starego nawyku. Zmobilizuj się, sprawdź i zobacz co się stanie..
Czytaj dalej …

Siła pozytywnego myślenia

Autorem artykułu jest Sylwia Rogala

Czy zastanawiałeś i zastanawiałaś się kiedyś jak to jest, że niektórym ludziom jest tak „łatwo” podejmować decyzje i iść przez życie, bo wszystko im się układa jakby nad nimi czuwała jakaś magiczna gwiazda?

Nawet jeśli część z was nie zgodzi się początkowo ze mną, odpowiedź jest prosta. To siła pozytywnego myślenia sprawia, że w ich życiu pojawiają się takie a nie inne wydarzenia. Dlaczego?

Po pierwsze optymiści mają w życiu dużo prościej. Nie dostrzegają negatywnych zdarzeń w drodze do swojego celu, nie trafiają więc jako porażki do ich świadomości. Dzięki temu wokół siebie mają dużo więcej przyjaznych im ludzi, co sprawia że szybciej i sprawniej przeskakują kolejne etapy swoich zadań – zarówno zawodowych jak i prywatnych. Można powiedzieć, że w ich słowniku słowo „problem” zamienione zostało na „nowe wyzwanie”. Zauważ, że z takim podejściem zupełnie inaczej można załatwić każdą sprawę. Niestety, przyjęło się że Polacy to naród malkontentów. Wydaje się to być prawdą, gdyż ciągle skupiamy się na tym co się na nie udało. Generalnie szklanka jest dla nas raczej do połowy pusta, niż pełna. Uwielbiamy narzekać, czy jednak kiedyś zastanowiliśmy się co mamy z tego narzekania? Gdy nauczymy się skupiać naszą uwagę, na tym co pozytywnego zdarzyło się w naszym życiu, takie właśnie zdarzenia zaczną do nas powracać. Jeśli skupiamy się na negatywnych, ciągle takie przyciągamy do siebie. Możliwe że pamiętasz dzień kiedy od rano przypadkowo rozbitej szklanki pociągnął się cały sznurek negatywnych wydarzeń? ..coś w tym jest.

Czytaj dalej …

Zacznij pracować nad sobą.. Rozwijaj się !

Autorem artykułu jest Tobiasz Duda

Czy sądzisz, że będąc wykształconym człowiekiem po szkole średniej albo po studiach wiesz już wszystko? Jesteś w błędzie! Każdy okres w życiu jest dobry, aby móc się życiowo rozwijać. W życiu każdego człowieka przychodzi moment załamania, małej depresji. Po prostu czujemy, że nic w życiu nie jest w stanie nas już zaskoczyć nic nie sprawia nam przyjemności. Na pewno każdy przeżywał taką sytuacją bądź podobną.

Patrząc na życie studenta!
Człowiek ciężko pracuję, uczy się – bo nauka jakby nie patrzeć to ciężka harówka! W zależności od wybranego kierunku studiów i uczelni. Chociaż życie studenta przeplata się różnymi przyjemnościami związanymi z zabawami, ciągłymi imprezami itp. Człowiek ten kończy studia w ręku ma papier z wykształceniem wyższym i co dalej? Dobre pytanie. Najlepiej byłoby znaleźć pracę, aby mieć na potrzeby osobiste. Patrząc na Polskie realia mimo wykształcenia pracę jest ciężko znaleźć. Wielu studentów po wyższych szkołach nie może znaleźć pracy, siedzą w domach i są zdani wyłącznie na rodziców. I w tym momencie u takiego człowieka pojawiają się myśli o wyjeździe za granicę.