Tu leży pies pochowany ;-)

Dziś dla zdrowia psychicznego polecam - by się pośmiać oczywiście - skecz bardzo starego kabaretu DUDEK - Sęk. Jeśli również Tobie się spodobał -proszę oceń go. Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania.

Motywacja poranna

autorem artykułu jest Piotr Sobolewski

Poranek. Dźwięk budzika dobiegający z komórki obwieszcza początek nowego dnia, tak - NOWEGO DNIA. Chwilę później, do życia powoli przywołuje mnie spokojna muzyka, która pozytywnie nastraja moje myśli na to, co stanie się przez najbliższe kilkanaście godzin.

Otwieram oczy i spoglądam na wszystko co znajduje się wokół mnie, cały czas oddychając głęboko przeponą. Ponownie zamykam powieki i układam odpowiednio ciało, które jeszcze kilka chwil temu wybudziło się ze snu. Wówczas z głośników wieży włączam przy pomocy pilota, leżącego na biurku odpowiedni utwór i powoli wchodzę w stan alfa. Jest to zupełnie inny stan świadomości, ale każdy z nas go doświadcza przez zaśnięciem. Jednak robimy to nieświadomie i nie potrafimy z niego odpowiednio korzystać. To właśnie alfa pozytywnie wpływa na regenerację organizmu oraz pozwala na kontakt z podświadomością.
→ continue reading

Nudny wykład - jak wytrzymać go bez zniesienia jajka?

autorem artykułu jest Andrzej Graca

***

Ponoć z uwagą słuchamy kogoś przez pierwszych piętnaście minut, potem nasza uwaga jest rozproszona. Mózg jest wtedy przeciążony. Nie potrafimy się skupić. A jak „mówca” przynudza, nie przerywa własnego wystąpienia w odpowiednim momencie czymś zabawnym, to wszyscy „śpią” i „modlą” się o rychłe zakończenie wykładu. A nie daj Boże, dla prowadzącego wykład, „błagają” o jakąś katastrofę, która zmiecie owego „nieszczęśnika” z powierzchni Ziemi, kończąc jego mizerny żywot na tym padole łez raz na zawsze.

Siedzieć na nudnym wykładzie, odczycie, czy spotkaniu przez dobrych parę godzin wymaga od jego uczestników nie lada odporności psychicznej. Zwłaszcza, jak takie „spotkanie” odbywa się wczesnym rankiem. Gdy „wystąpienie” jest nudnawe, człowieka słuchającego tegoż „wystąpienia” ogarniają krwiożercze myśli. Taki „wykładowca” uosabia najgorsze cechy rodzaju ludzkiego. Widzimy w nim „oprawcę”, który „pastwi się” nad nami, wykorzystując chwilową przewagę – on nas może w przyszłości oceniać, on dysponuje (teoretycznie) większą wiedzą, niż my. Bombardowani „- izmami” zastanawiamy się: „co ja, kurczę, tutaj robię?”, „dlaczego nie jestem na piwie w jakiejś knajpie?”, albo „będziesz tak dalej truł, kolego, to porysuję ci lakier na samochodzie”.
→ continue reading