Jak zmaksymalizować siłę umysłu?

Dodano Wrzesień 23rd, 2011 do kategorii Pozytywne myślenie przez Anna Urban

Autor: Rafał Kołodziej
[frame align="left"][/frame]Wykorzystujemy tylko niewielki procent zdolności naszego mózgu. Czy zastanawiałeś się co by się stało gdyby uruchomić cały jego ukryty potencjał?

Dzisiaj ludzie zainteresowani są samorozwojem w większym stopniu niż miało to miejsce kiedykolwiek. Coraz częściej zadają sobie pytanie: „Jak zostać mistrzem swojego umysłu? Jak wydobyć z niego siłę, dzięki której wykorzystają go w pełni i łatwiej osiągną postawione sobie cele?”

Wykorzystujemy tylko niewielki procent zdolności naszego mózgu. Czy zastanawiałeś się co by się stało gdyby uruchomić cały jego ukryty potencjał? Istnieją pewne sposoby, dzięki którym uzyskasz większą kontrolę nad swoim umysłem i pozwolisz mu pracować bardziej efektywnie, dzięki czemu zbliżysz się do osiągnięcia własnych pragnień. Czytaj dalej »

Negatywny optymista?

Dodano Wrzesień 15th, 2011 do kategorii Pozytywne myślenie przez Anna Urban

Może trochę inne spojrzenie na pozytywne myślenie? Polecam do przeczytania artykuł Agnieszki pt. Bądź negatywnym optymistą. Czy optymista może sobie pozwolić na negatywne myśli? Ja tam bym była jednak za tylko pozytywnym spojrzeniem. Krytykę, owszem, można wysłuchać, a nawet trzeba ;) ale iść zgodnie ze swoim spojrzeniem na świat. Zbytnie słuchanie „negatywnych rzeczy” może bardziej zniechęcić do działania niż zachęcić. A przecież nie o to chodzi :)

Bądź negatywnym optymistą

Dodano Wrzesień 15th, 2011 do kategorii Pozytywne myślenie przez Anna Urban

Autor:  Agnieszka Pełnia
[frame align="left"][/frame]Przyglądałeś się kiedyś osobom odnoszącym największe sukcesy? Czy chodzą oni zadowoleni z życia, pozytywnie nastawieni do wyzwań jakie ono przed nimi stawia? A może chodzą z nachmurzoną miną i kiedy wpadną na ciekawy pomysł przedstawiają sto argumentów na jego niekorzyść? Poznajmy ich sekret!

Najważniejsza cechą pozwalającą na osiągnięcie sukcesu zarówno w biznesie, jak i w życiu prywatnym jest optymizm. Przyczyna jest prosta – optymiści mają nierealistyczne oczekiwania dotyczące ich własnego sukcesu. W rezultacie, są oni skłonni wypróbowywać o wiele więcej możliwości bez pozostawania zniechęconymi w obliczu niepowodzeń. W dodatku, przez swoją nierealistycznie pozytywną postawę są oni skłonni wytrzymać większą ich ilość i dłużej są skłonni kontynuować wykonywanie swojej pracy nawet jeżeli przez dłuższy czas nie przynosi ona rezultatów jakich by oczekiwali, podczas gdy przeciętna osoba już by się na ich miejscu poddała. Czytaj dalej »

Psychologia i 46 Zasad Zdrowego Rozsądku

Dodano Marzec 21st, 2010 do kategorii Poczytaj, Rozwój Osobisty przez Anna Urban

Autor: Witold Wójtowicz

Artykuł pochodzi z ebooka Psychologia i 46 zasad zdrowego rozsądku.

Jaka jest różnica pomiędzy rozsądkiem a zdrowym rozsądkiem? Wymienię kilka:

  1. Rozsądek to jest to, co robisz z poważną miną. Zdrowy rozsądek to to, co robisz z uśmiechem.
  2. Rozsądek to przystosowanie się do świata. Zdrowy rozsądek to przystosowanie świata do siebie.
  3. Rozsądek to uporządkowana wiedza. Zdrowy rozsądek to uporządkowane życie.
  4. Rozsądek to jest to, co wiesz. Zdrowy rozsądek – to, co chcesz wiedzieć.

Myślenie zdroworozsądkowe to nie nauka podzielona na dziedziny, przedmioty czy semestry, ani coś, co się wkuwa czy praktykuje.  Wręcz przeciwnie, to jest coś, co odkrywasz, gdy dasz umysłowi chwilę wytchnienia.

Zdrowy rozsądek nie zawsze idzie w parze z intelektem czy logiką. Na przykład wyjść za mąż z rozsądku to nie jest decyzja zdroworozsądkowa.

Trzy zdroworozsądkowe rady:

Rada pierwsza: nie daj się zniszczyć własnym osiągnięciom

Czytałem kiedyś, że kosmonauci odbywający podróż na Księżyc, gdy wracają z powrotem, to nie potrafią już żyć tak jak poprzednio. Po prostu w ich psychice pojawiła się świadomość, że osiągnęli już najwyższy szczyt ludzkich możliwości, poza który już nie da się sięgnąć. i ponieważ nie widzą już nic większego do zrealizowania, to często staczają się na dno.

Podobnie jest z laureatami nagrody Nobla. Znany angielski pisarz, Robert Grave, powiedział: „nie znam pisarza, który po otrzymaniu nagrody Nobla napisałby coś, co warte jest czytania.” Zanim więc rozpoczniesz swoją wędrówkę do sukcesu, zastanów się nad tym, co będzie Twoim następnym krokiem.

Wyobraź sobie, że zdobyłeś najwyższy szczyt świata, złoty medal na olimpiadzie, nagrodę Nobla i właśnie wróciłeś z podróży na Marsa. Jak myślisz, czy jest coś jeszcze, co chciałbyś osiągnąć? Jeśli nie, to Ci podpowiem: poznawaj siebie.

Rada druga: awansuj swoje myśli do rangi generała

Chcę Ci powiedzieć o największym problemie świata. Jest to problem dokładnie wszystkich ludzi i polega na tym, że nie wykorzystują potencjału, jaki mają.

Powiem więcej: nawet nie wykorzystują setnej części tego potencjału.

Również nie byłbym daleko od prawdy, gdybym zaryzykował stwierdzenie, że nie wykorzystują nawet tysięcznej części tego potencjału.

Jeśli dasz sobie szansę i będziesz się uczył, poznawał i odkrywał, to w końcu powiesz: „eureka”, popatrzysz na to, z czym walczyłeś i stwierdzisz, że to, co atakowało Cię najczęściej, to były grabie, na które regularnie stawałeś. a to, co nie dawało Ci w nocy spać, to były Twoje własne myśli, których nie kładłeś razem ze sobą. a to, co wpędzało Cię w finansowe problemy, to fakt, że pieniądze były generałem, a Ty szeregowcem swojej armii. a na tym świecie już tak jest, że generałowie wywołują wojny, ale bić każą się szeregowcom.

Posprzątaj więc grabie i awansuj myśli do wyższego stopnia w swojej armii. Jeśli zdegradujesz pieniądze do pozycji szeregowca, a kreatywne myślenia awansujesz na generała, wtedy myślenie wyda pieniądzom rozkaz, żeby nie spały w nocy, tylko pracowały dla Ciebie, a Ty będziesz mógłbyś cieszyć się spokojnym snem.

Rada trzecia: nigdy nie rezygnuj z zamierzeń, które wymagają czasu

Czas i tak upłynie. Jeśli nie poświęcisz go na realizację wartościowych dla Ciebie rzeczy, to wymyśl sam, na czym Ci minie. Im więcej czasu potrzeba na realizację projektu, tym więcej korzyści z tego osiągniesz, a najważniejsza korzyść to Twój rozwój. Zasada jest prosta: im dłużej nad czymś pracujesz, tym bardziej ten temat zgłębiasz, a poznając świat, poznajesz siebie.

Sokrates powiedział: „poznaj samego siebie, a stanie przed tobą otworem cały świat”.

 

Chcesz więcej? Pobierz pełny fragment Psychologii i 46 zasad zdrowego rozsądku

Prawo do błędów

Dodano Sierpień 13th, 2009 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Beata Markowska

Jakże cudownie byłoby w życiu, gdybyśmy przestali grać. O ile łatwiej przebiegałaby nasza komunikacja, gdybyśmy otwarcie mówili, o co nam chodzi, co czujemy. Kiedy naszym przewodnikiem w rozmowie z drugim człowiekiem jest strach, nie dziwmy się, że rezulatat jest zgoła inny od zamierzonego. Po co zakładamy te wszystkie maski? O co nam chodzi?

O wiele rzeczy. Żeby nie zostać wyśmianym, żeby nie wyszło na jaw, że mamy swoje słabości, nie jesteśmy perfekcyjni. Perfekcjonizm. Im bardziej krytykujemy innych, tym bardziej boimy się, że sami wpadniemy we własne sidła. Skoro nie akceptujemy ludzkiej ułomności u innych, ciężko byłoby dać sobie samemu prawo do popełniania błędów. A przecież jesteśmy ludźmi, inteligentnym zbiorem atomów. Dopiero uczymy się odkrywać boską część w sobie. Jesteśmy ułomni, mamy na koncie małe i większe grzeszki. Czy ma sens obwinianie się za to? Wina zatrzymuje nas w miejscu. Obarcza nas strachem przed karą.

Czytaj dalej »

Twoje granice?

Dodano Sierpień 11th, 2009 do kategorii Samodoskonalenie przez Anna Urban

autorem artykułu jest Beata Markowska

Granice są różne, wszyscy o tym wiemy. Granice państwowe, granice przyzwoitości, głupoty i granice naszego komfortu. Zbiór granic jest nieograniczony i ciągle otwarty. Ponieważ interesuje mnie rozwój człowieka bardziej niż zmiany w obszarze państwowości, przeto skupię się na naszych mentalnych granicach.

Kto je ustanawia? W pewnym stopniu społeczeństwo, które oddaje część swojej woli na rzecz reprezentantów. Ci z kolei tworzą na agorze zwanej Sejmem prawa regulujące określony zakres naszych zachowań. Dużą część naszych ograniczeń wpajają nam rodzice, nauczyciele, telewizja i inne media w procesie zwanym wychowaniem. Jednocześnie uściślę, że to, co rodzice nam świadomie przekazują, a to, co my wynosimy z domu bazując na obserwacji naszych drogich opiekunów, a w szczególności obserwacji relacji między nimi, są to dwie zgoła odmienne sprawy. Najczęściej dwa różne przekazy. Sprzeczne w swej treści, dodam.

Na takiej pożywce hodujesz swego wewnętrznego krytyka. Kiedy dorośniesz i nie będzie w pobliżu rodziców, to on będzie ci przypominał, jaki jesteś głupi. Albo leń.. albo niegrzeczny, nieudacznik, niedojda, beksa … z niczym sobie nie radzisz, albo wszystko musisz sam. Przez piętnaście, szesnaście lat (czasem to trwa dłużej, niekiedy przez całe życie) nasi rodzice kodują nam, kim jesteśmy i jakie są nasze granice. Robią to najczęściej bezmyślnie, ponieważ tak ich wychowano, bo tak jest najprościej, bo na dzieciach najłatwiej odreagować stres codziennego dnia. Rodzicom wierzy się bezwarunkowo. I choć przychodzi czas buntu, kiedy odcinamy się od naszych korzeni, negujemy to co mówią i co sobą reprezentują, nasza podświadomość już została wychowana. Proces zakończono. Świadomie możemy się wyrywać z więzów, jednak z biegiem czasu z przykrością zauważamy, że coraz bardziej przypominamy naszych rodziców. Przypadek?
Czytaj dalej »

Stracone dni

Dodano Sierpień 10th, 2009 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Nikodem Marszałek

„Wcześnie w życiu zrozumiałem, żeby być i mieć, trzeba najpierw pracować i chcieć”

Nikodem Marszałek

Możesz poznać i doświadczyć wszystkich technik, myśli, idei, które ma do zaoferowania ten wspaniały świat. Wszystko jednak zaczyna się od podjęcia „decyzji”. Bieda czy bogactwo, szczęście czy pech; dobre stosunki z innymi ludźmi, radość czy przygnębienie; te wszystkie stany, emocje mają początek w Twojej świadomości, zanim jednak powstały i dały efekty, były częścią podświadomej programu. Tylko kobiety i mężczyźni o ogromnej samoświadomości umieją blokować, eliminować, lub często na swoją korzyść, tworzyć. Niestety mnóstwo bodźców zewnętrznych, które nazywam „popychadłami” zmieniają nasz stosunek względem nas samych i świata.

Kilka lat temu bardzo długo walczyłem z najsilniejszym bodźcem: telewizją! Poświęcałem jej miesięcznie prawie 120 godzin, byłem tzw. statystycznym telewidzem. Jak się czułem? Wspaniale. Chłonąłem emocjonujące filmy z najlepszą obsadą aktorską, reklamowane dwa tygodnie wcześniej, teleturnieje i seriale. W pewnym momencie poczułem wyrzuty sumienia. Pod wpływem ogromnej ilości kolorów, lekkiej erotyki, przyjemnej muzyki, relaksowałem się aż za bardzo. Szybko uświadomiłem sobie, że gdyby udało mi się rzucić ten nałóg zyskałbym prawie 5 pełnych dni w miesiącu. Tutaj już nie chodzi o większe skupienie, klarowność umysłową, dochodzące myśli i głosy, które były tłumione przez plastikowe pudło.
Czytaj dalej »

Rozwój osobisty – rozwijać się czy nie?

Dodano Czerwiec 15th, 2009 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Michał Flisiuk

Jan Kowalski ma kilkadziesiąt kilka lat. Jest wiernym i oddanym pracownikiem urzędu państwowego. Posiada dwójkę dzieci i wspaniałą żonę. Od kilku lat marzy o niezależności finansowej, a dokładniej o założeniu własnego biznesu. Marzy mu się otworzyć firmę przewozową. Doskonale wie, że musi przeczytać kilka książek o zakładaniu biznesu, udać się na konsultację do prawnika, nakreślić wstępny biznes plan, ale on nigdy nie ma czasu. Janek wstaje o godzinie 6.00 idzie do pracy na 8 godzin, wraca o 14.00 siada przed telewizorem i przesiaduje minimum 3 godziny, no bo przecież po pracy należy mu się odpoczynek. Kiedy syn prosi Janka o to żeby pojechali na ryby Janek zawsze mówi „Jestem zmęczony”. Kiedy żona go prosi ażeby pojechali na wakacje, zawsze odpowiada „Nie mamy na to czasu. Nie mamy pieniędzy”. Janek zarabia 2000zł i nigdy nie zostaje mu grosz w kieszeni. Kupił ostatnio nowy, duży telewizor, fajny samochód i komputer – a to wszystko na raty. Uważa, że jak pracuje na etacie to wszystko mu się należy. Wie, że biznes byłby ciekawym przedsięwzięciem, ale nie ma na to pieniędzy. Czasu też nie, więc jak tu rozkręcić własny biznes? Czuje się bezradny. W obronie własnego ego, zwala winę na państwo, rząd, złe czasy, beznadziejną sytuację gospodarczą. Jest święcie przekonany, że „kiedyś było lepiej” i, że„kiedyś” z pewnością by mu się udało, ale nie teraz. Janek przeżyje do końca swoje życie, mając w głowie marzenie o biznesie, ale niestety nigdy go nie zrealizuje.. bo przecież nie ma czasu i pieniędzy.
Czytaj dalej »

Szukaj pasji nie pracy…

Dodano Czerwiec 9th, 2009 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Paweł Łukasik

Czy zastanawiałeś/-aś się czasem dlaczego jedni w swojej pracy są niezwykle wydajni a praca przychodzi im z przyjemnością? Dlaczego niektórzy awansują a inni latami pozostają na tym samym stanowisku mimo długiego stażu i mogłoby się wydawać dużej wiedzy? Czy mają oni jakąś tajemnicę sukcesu?

Odpowiedź brzmi tak! Oni po prostu nie pracują. Oni realizują swoją pasję. Po prostu. Oni nie idą codziennie do pracy i nie myślą o tym kiedy ten dzień się skończy. Są oni w pracy, aby rozwijać swoje zainteresowania, dlatego tak łatwo wszystko im przychodzi i cały dzień spędzają z uśmiechem na ustach, nawet gdy nie wszystko układa się po ich myśli.
Tak więc jeśli twoja praca nie jest jednocześnie twoją pasją. Zmień to. Oczywiście nie namawiam do porzucenia pracy z dnia na dzień i pozostania bez środków do życia. Staraj się jednak jakąś część swojego czasu poświęcić swoje pasji. Zobaczysz, że z czasem będzie ona generować coraz większe zyski i być może w niedługim czasie będziesz mógł się jej poświęcić na pełen etat? Czytaj dalej »

List do fajnych babek ;)

Dodano Kwiecień 12th, 2009 do kategorii Pozytywne myślenie przez Anna Urban

autorem artykułu jest Beata Markowska

Dostałam ostatnio taki łańcuszek świętego Antoniego i prawdę powiedziawszy jestem nim zachwycona.

„Gdy byłam młodsza i ważyłam parę kilo mniej, nie potrzebowałam wciągać brzucha, gdy miałam na sobie obcisłą sukienkę. Dzisiaj jestem już starsza i moje ciało się wyzwoliło. Istnieje pewna forma elastycznego komfortu, tam gdzie kiedyś była talia. Włoskie buty muszą być większe o dwa numery, żebym w ogóle mogła wsadzić je na nogi, a krok w rajstopach zbyt często znajduje się na poziomie kolan.

Czytaj dalej »

Strona 1 z 512345