Życie jest podobne do przeciągu.

Dodano Październik 4th, 2008 do kategorii Motywacja przez Anna Urban

autorem artykułu jest Piotr Mart

Życie jest podobne do przeciągu.

 

Życie jest podobne do przeciągu – kiedy jedne drzwi zamykają się z hukiem, inne otwierają się w ciszy, niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Huk zamykanych drzwi przyciąga naszą uwagę – te drzwi, które się w tym samym czasie otwierają, są dla nas niewidocznie, gdyż zazwyczaj znajdują się za naszymi plecami.

Ważne jest by nie panikować. Kiedy zamykają się jedne drzwi, spójrz za siebie i uważnie rozejrzyj się, bo właśnie otwarły się drzwi Twoich możliwości.

Kiedy tracisz pracę, bankrutujesz, osiągasz pewien wiek, który może być uważany za „nieprzydatność w pracy” – pamiętaj, że w tym samym czasie otwierają się inne drzwi możliwości.

 

Kiedy jesteś młoda i bez doświadczenia to, mimo, że jedne drzwi są dla Ciebie zamknięte, inne w tym samym czasie stoją przed Tobą otworem. Tam gdzie brak doświadczenia jest uznawany za pomieszczenie z zamkniętymi drzwiami, w innym domu z tej samej okazji, wszystkie drzwi stać będą dla Ciebie otworem.

 

Przeciąg ma jeszcze jedną zależność: Kiedy jedne drzwi się zamykają, w tym samym czasie otwierają się inne, zazwyczaj więcej niż jedne drzwi – drzwi możliwości. Miej to na uwadze! Gdy tracisz jedną możliwość, w tym samym momencie zyskujesz więcej niż jedną. W efekcie, kiedy tracisz, tak naprawdę zyskujesz – zawsze.

 

Ludzie nauczyli się dobijać do drzwi, które ktoś bądź też okoliczność zamyka przed Tobą. Zamiast martwić się i narzekać, bez pukania i bez wysiłku możesz przekroczyć te drzwi, które w tym samym czasie stoją otworem.

 

W przyszłości, kiedy zamkną się przed Tobą jakieś drzwi, zastanów się czy warto dobijać się do tych zamkniętych i czy nie lepiej wejść bez większego wysiłku przez te otwarte?

 

Pozdrawiam,

 



Piotr Mart, autor darmowego kursu motywacji: http://www.motywacja.martpiotr.com/
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

 

Atakujący ma zawsze racje, czyli jak radzić sobie z agresywnymi atakami?

Dodano Wrzesień 11th, 2008 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Piotr Mart

****

Związek mężczyzny z kobieta, a raczej sposób, w jaki funkcjonuje męski mózg i kobiecy często tworzy pewna zależność, która prowadzić może do rozpadu związku.

Kobiecy mózg funkcjonuje na bazie lewej półkuli mózgowej, dlatego tez wypowiadanie czegoś werbalnie leży w kobiecej naturze. Także problemy, niezadowolenie, kobieta woli wyrażać słownie. Mężczyzna już ma inaczej. Mężczyzna zazwyczaj woli problem przemilczeć, unikając słownej konfrontacji, w której zazwyczaj z góry znajduje się na przegranej pozycji.

Dzieje się tak z dwóch głównych powodów. Po pierwsze mężczyzna w utarczkach słownych stoi na słabszej pozycji z racji tego, że jego mózg nie jest przystosowany do słownej ekspresji tak dobrze jak mózg kobiecy. Druga sprawa to psychika. Mężczyzna mając słabszą psychikę, unika konfliktów i stara się ich nie wywoływać (oczywiście zazwyczaj). Czytaj dalej »

Recenzja książki „Mężczyzna od A do Z”.

Dodano Wrzesień 8th, 2008 do kategorii Opisy, Poczytaj, Relacje międzyludzkie przez Anna Urban

autorem artykułu jest Piotr Mart

***

„Drogi Panie Piotrze,

Szczerze mówiąc odkąd tylko zamówiłam i przeczytałam książkę „Mężczyzna od A do Z” miałam ochotę napisać słowa podziękowania i uznania dla Pana zdolności, wiedzy i hojności w dzieleniu się nią.

Piszę dopiero teraz. Dziękuję! Pana sposób pisania jest niezwykle jasny, wciągający, przekonujący, zabawny i wzruszający zarazem.. Pisząc, posługuje się Pan więc wiedzą na temat męskiej psychiki, ale i nie zapomina Pan o potrzebach nas, kobiet, które chłoną ten przekaz spragnione prawdy o was i chcą jeszcze, jeszcze! Podziwiam. Żaden mężczyzna jeszcze nie wyartykułował mi tak klarownie, o co mu chodzi. Żadnego lania wody, farmazonów, sztuczek wymagających podróży metafizycznych. Pańskie rady są praktyczne i możliwe do zastosowania od razu i przez każdego.. a co najważniejsze.. Przynoszą natychmiastowe rezultaty!

Nie napisałam od razu.. bo.. no.. jak to bywa :) .. wzięłam, skorzystałam, zadziałało, pognałam z tą zabawką dalej w świat i szczęście odwodziło mnie regularnie od ślęczenia przy kompie i wracania do przeszłości ;)

Uczę się nie wypuszczać z rąk narzędzia, które mi Pan przekazał. Nie zapominać.. i cieszę się, że to jest takie proste! I że tak naprawdę zawsze miałam je przy sobie, tylko nie wiedziałam, że to jest to. Nie wiedziałam, że to akurat moje wariactwo, spontaniczność, energia i kreatywność, są tymi skarbami dla których mój mąż oszalał na moim punkcie… że to z tego, a nie z mimozowatych smutków, niepewności, obaw i pytań mój ukochany kolekcjonuje sobie te swoje obrazki i że tego mu nagle brakuje, kiedy zaczynam się martwić albo szukać dziury w całym i dziwię się, że nagle nie mogę znaleźć w nim zrozumienia i oparcia..

Szukanie dziury w całym to w moim przypadku „zielonooki potwór”…(fragment listu usunięty, ze względu na jego osobisty charakter)

W każdym razie.. Serdecznie dziękuję Panu za świetną książkę. Za Pańskie ciepło i pozytywne wibracje.

Pewnie jeszcze będę w życiu walczyć z tym green eyed monster nie raz, ale jestem jeszcze taka młoda, a tyle już pokonałam i tyle już wiem.

Pan wzbogacił moją wiedzę i to w ten najcenniejszy sposób- praktyczny ;) Skupiając się na tym, aby w umyśle mojego męża pozostawiać tylko pozytywne obrazy siebie, sama zaczęłam myśleć lepiej o sobie i swojej przyszłości. To tak, jak w tych badaniach (nie pamiętam autora), gdzie dla ludzi z ołówkiem w ustach, opowiadane żarty wydawały się śmieszniejsze. Mniej czasu poświęcam tym myślom które są niepokojące i odbierają nadzieję, bo dzięki uśmiechom i wskazywaniu stron jasnych, mam nagrodę w postaci szczęścia rodzinnego. Bardzo podobała mi się ta gra, którą Pan zaproponował. Oczywiście pierwszą myślą po przeczytaniu opisów wszystkich rujnujących związek zachowań kobiety, obawiałam się że fatalnie może wypaść ten test. Ale jednak odważyłam się i.. od tego pierwszego dnia testu nigdy nie zeszłam poniżej podarowanych mi 100 punktów w kredycie :) )). Każda z zastosowanych rad, nie dość, że taka prosta w zastosowaniu, powodowała natychmiastowe wynagrodzenie w postaci gestów miłości, wsparcia i uwielbienia ze strony męża, a więc miałam dodatkowe powody by grac dalej! Jak mogłabym więc zrezygnować z tych rad? Bransoletka, którą wówczas zaczęłam nosić na kostce, stała się dla mnie nie tylko skojarzeniem tej gry, ale i moją ulubioną biżuterią.

Byłam zaskoczona trafnością Pańskich spostrzeżeń. Widziałam jak mąż prostuje się i uspakaja, kiedy doceniam go i chwalę, a łechtanie jego ego przy pomocy być może nawet i zawyżonych opinii przestało mi się kojarzyć z wizją rozpuszczonego wkrótce i napuszonego samca.. faktycznie! Stawał się wówczas tym bardziej szczery, otwarty.. To rzeczywiście nie grozi zarozumialstwem! Dotychczas tylko ja oczekiwałam uzasadnień, kiedy mówił, że mnie kocha i pytałam dokładnie dlaczego i za co. Teraz sama mówię, co spowodowało, że pokochałam go, jak jest dla mnie ważny i dlaczego. Wcześniej bałam się rozstań choćby na jedną, dwie doby.. Teraz pozwalam na nie i doceniam je, bo powroty są jak fajerwerki, czy tort. Ba, nawet rada co do „białe na górze, czarne na dole” sprawdza się… choć to w sumie wydawało mi się nielogiczne zrazu, skoro biodra miały być tym co zwraca uwagę mężczyzny bardziej (chodzi o to że w białym biodra są przecież raczej bardziej widoczne..:)

Cała ta afera z dbaniem o swój wygląd stała się wówczas drugorzędna, bo wygładzona, wypachniona, wymalowana i ze schnącym manicurem, nie zwracałam na siebie takiej uwagi i miłości, jak teraz bez całej tej otoczki. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest dzieło skończone.. Że tak jak ja oczekuję na co dzień dowodów miłości (a jestem nimi w tej chwili tak nasycona, że starczają na dłużej), tak i ja muszę regularnie dbać o ego tego mego jedynego ;) .

Jejku ależ się rozpisałam.. mam nadzieję że Pana nie zemdliło.

To ja się już pożegnam..

Ale jeszcze chciałam się tylko poskarżyć, że od 30 lipca, kiedy to otrzymałam kolejną lekcję kursu pt. „Jak zaprzyjaźnić się z mężczyzną”, nie otrzymałam żadnego maila.. mimo obietnicy na końcu tamtego listu, że za tydzień będzie następny. Bardzo Pana proszę, niech Pan wysyła je do mnie dalej! Żadnych innych e-booków nie czytam, bo są nudne jak flaki z olejem, tylko to! Życzę lekkiego pióra, wielu przyjaciół, szczęścia i bogactwa, ale z pańskimi atutami zapewne ma ich Pan pod dostatkiem :)

Pozdrawiam serdecznie!

Małgorzata”

„Mężczyzna od A do Z”


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Darmowy kurs „Jak zrozumieć mężczyznę?”

Dodano Sierpień 18th, 2008 do kategorii Info różne przez Anna Urban

Autorem tego kursu jest Piotr Mart – autor popularnego ebooka „Mężczyzna od A do Z”. Kurs jest całkiem darmowy. Formularz oraz opis kursu znajdziesz na stronie http://www.pozytywnemysli.pl/mezczyzna/.

Kim jesteś?

Dodano Czerwiec 8th, 2008 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Piotr Mart

***

Kim jesteś?

Było to gdzieś w zamierzchłej wieczności. Wtedy, postanowiłeś zapełnić całą tą pustkę, która Cię otaczała. Zdecydowałeś dowiedzieć się, czym jest życie. Wiedziałeś to od zawsze, ale teraz zapragnąłeś tego doświadczyć. Stworzyłeś Wszechświat, wraz z całym jego bogactwem, ale nadal nie byłeś w pełni usatysfakcjonowany. Postanowiłeś stworzyć istoty żywe. Stworzyłeś je niczym obraz na swoje podobieństwo, jednak te nadal nie posiadały życia.

By ostatecznie obdarować je życiem, podzieliłeś siebie na niezliczoną liczbę części i wysłałeś każdą cząstkę siebie na różne planety, by w ten oto sposób doświadczać życia.
Czytaj dalej »

Strona 1 z 11