Mnie od razu nachodzi myśl, że tak, ale po dłuższym zastanowieniu – jak chyba każdego z nas nachodzi kolejne pytanie : Czy aby na pewno?
Czy nie jest przypadkiem tak, że jesteśmy wdzięczni za coś co nam się uda „fuksem” lub gdy w jakiś niezrozumiały dla nas sposób unikniemy mniejszej lub większej katastrofy? Myślę, że wielu z nas tak ma. Jesteśmy zwykle wdzięczni, że uniknęliśmy tego, czy tamtego.
Zapytasz pewnie, a za co jeszcze miałbym być wdzięczny? A może za to, że :

Pozytywne myślenie nie jest dla tchórzy, tylko dla ludzi, którzy mają odwagę wziąć własne życie we własne ręce. Dlaczego?