autorem artykułu jest Mariusz Kapusta
***
Mówić do siebie. Poważnie. Nie korzystałem z tej techniki świadomie w przeszłości, ale zdarzało mi się, że przy bardziej skomplikowanych problemach chodziłem po pokoju w kółko i mówiłem na głos to, co akurat wymyśliłem. Zazwyczaj jednak ograniczałem się do rozrysowania problemu na kartce, wypisania elementów składowych, powiązań między nimi, możliwych rozwiązań. Teraz do warsztatu dodaję świadome dyskusje z samym sobą.
Na pewno zdarzyło Ci się nie raz, że po głowie chodziło Ci jakieś pytanie, postanowiłeś je zadać i w momencie, w którym zdążyłeś je zadać dostrzegałeś, że znasz już odpowiedź, albo, że pytanie nie ma sensu. Nie dostrzegałem związku pomiędzy jednym i drugim i zawsze wydawało mi się, że szybciej mówię niż myślę. Chyba jednak nie do końca tak jest. Dopiero wypowiedzenie pytania na głos powoduje uruchomienie procesu wyszukania odpowiedzi.

