KOSMICZNY DISEINER …puszczam barierkę

Dodano Listopad 26th, 2008 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Magdalena Mirowicz

To wiem już z własnego doświadczenia…

Każdy kryzys niesie początek zmian w życiu.

Obojętnie czy będą to małe czy ogromne zmiany, kryzys mniejszy lub większy się pojawia.

Być może potrzebny jest by obrzydzić mi dotychczasowy stan rzeczy tak skutecznie bym walnęła aktualny porządek spraw i rewolucyjnie otworzyła się na nowe, niekonwencjonalne działania, no może nie tyle niekonwencjonalne co przynajmniej pozbawione zatwardziałej rutyny.

Myślę , że jako przedstawicielka rodzaju ludzkiego, a do tego gatunku się raczej zaliczam, (choć czasem mam wątpliwości, nie tyle na temat tego czy ten gatunek przypadł mi w udziale, ale ile we mnie ciała a ile ducha) cierpię jak większość jego przedstawicieli na syndrom wygody. Wygoda to dziwnie pojmowana, bo czasem jest ona nie tyle wygodna co po prostu ZNANA.

Cóż przyzwyczajenie to nasza druga natura, ale żeby tkwić w czymś co gniecie tu i ówdzie?.. Tak niestety czasem czynie, jak Alicja w krainie Czarów po wypiciu płynu na wzrost, wystawię nogę przez okno, rękę przez drzwi, a głowę przez komin… ale będę tkwić w ZNANYM

I jaki tu sposób znaleźć na takiego zatwardzialca? Jak zmotywować go by ruszył się z miejsca i rozwinął się otwierając się na inną perspektywę? …No cóż wprawdzie siedzenie z nogą w oknie i głową w kominie z pewnością daje inną perspektywę, ale nie o taką mi przecież chodzi).

Zakładając więc, że w gruncie rzeczy nasze, życie nie jest tylko ubocznym produktem natury, a w to wierzę, to jakiś tam Disainer (Bóg, Anioł Stróż, mądrość kosmiczna, podświadomość czy wyższe JA) czuwa nad naszym rozwojem. Musi więc nas skłaniać do niego gdy opieramy się mu jak ostatnie buraki. Zwłaszcza, że tak na prawdę ma nam do zaoferowania coś znacznie lepszego, w zamian za to nasze ZNANE. Delikatnie więc najpierw szepcze potem szturcha i podszczypuje, w końcu podstawi nogę, aż w końcu łupnie w ucho tak solidnie byśmy wreszcie oprzytomnieli i zobaczyli że dookoła są niezliczone głębiny świata, możliwości i szanse, które dla nas już dawno przygotował.

Tym właśnie jest dla mnie kryzys. Fakt ten bynajmniej nie zmniejsza jego realności, odczuwam go bowiem tak namacalnie, że bardziej już się nie da mimo to wiem że to przedsmak nowego.

Zmusi mnie on w końcu do oderwania rąk od barierki, odpięcia pasów bezpieczeństwa i zdjęcia ortopedycznego gorsetu.

I chwała mu za to!!

Jestem bo jesteś!!

Obyś nigdy nie ustał w swym twórczym wysiłku

mój KOSMICZNY DISEINERZE !!



Magdalena Mirowicz
www.omani.bloog.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Potęga Duszy

Dodano Wrzesień 28th, 2008 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Nikodem Marszałek

—————————————————————–

I. Jaka dusza?

Zgłębiając „kolejne” księgi, czytając „kolejne” książki i słuchając „kolejnych” nauczycieli duchowych brakowało w moim odczuciu odniesienie do najważniejszej części nas samych czyli duszy. Czy ktoś w ogóle jeszcze dzisiaj mówi o duszy? Ludzie religijni są przekonani, że ona istnieje w ich wnętrzu i jest cząstką nieśmiertelną. Moje pytania były jednak dosyć „ciężkie” dla ludzi wychowanych w kulturze Europejskiej.

1. Czy Ja mam duszę?

2. Kiedy dusza powstała (zrodziła się)?

3. Czy dusza ma kolor?

4. Czy dusza ma swoje przekonania (upodobania)?

5. Czy dusza jest nieśmiertelna?

6. Co dusza czyni w ciele człowieka?

7. Czy dusza ma pamięć?

8. Czy dusza ma osobowość?

9. Czy dusza ma świadomość?

10. Czy dusza pomaga człowiekowi?

11. Czy dusza kocha Boga?

12. Czy z duszą można się komunikować?

13. Czy duszę można poczuć?

14. Po co dusza potrzebuje ciała ludzkiego?

15. Czy dusza wybiera sobie ciało ludzkie?

16. Czy dusza inkarnuje się w kilku ciałach?

17. Czy dusza kocha swojego nosiciela (człowieka)?

18. Czy osobowość człowieka i osobowość duszy to jedno i to samo?

19. Czy świadomość człowieka i świadomość duszy to jedno i to samo?

20. Czy istnieją różne świadomości duszy i człowieka?

21. Czy można świadomie kontaktować się z duszą?

Poszukiwałem odpowiedzi we wszystkich religiach, wierzeniach i świętych księgach – niestety wróciłem z kilkoma akapitami, które z aktualną wiedzą są bardzo słabym opracowaniem!

Definicja duszy – substancja ulotna w człowieku lub zwierzęciu, dech nadający mu cechy ludzkie i sprawiający, że jest żywe. Spoglądając na Etymologię tego słowa w wielu językach nawiązuje do oddechu.

II. Religia i myśliciele

Słowianie wierzyli w Ducha dzieląc go na dwie części:

1. „Dusza jaźni i myśli” – świadomość własnego istnienia (za jej siedlisko uważano głowę).

2. „Dusza życia, oddechu” – określająca stan siły życiowej (za jej siedlisko uważano serce i brzuch)

Platon powołując się na Sokratesa mówił: „Dusza to esencja osoby to cząstka, która decyduje o naszym zachowaniu.” Uważał tę esencję za bezcielesnego mieszkańca naszego bycia. Stwierdza on, że „człowiek to dusza uwięziona w ciele”. Platon podzielił duszę na trzy części:

1. Rozsądek (logos czyli umysł)

2. Pożądliwość (pasja)

3. Popędliwość (emocje)

Wszystko to ma swoje miejsce w spokojnej duszy.

Arystoteles z kolei definiował duszę jako „aktywność ciała”. Dla przykładu: „jeśli nóż miałby duszę, to byłby nią akt cięcia – ponieważ cięcie jest esencją bycia nożem”. Dusza to „pierwotna aktywność” żywego ciała.

Hinduizm przedstawia duszę jako „atmana” i jest indywidualną jaźnią obecną w każdej istocie ludzkiej. Atman wciela się w kolejnych żywotach w kolejne ciała podlegając prawu karmy.

Buddyzm, tutaj przyjęło się mawiać o pierwotnej wewnętrznej cząstce jako: „nawykowych siłach, tendencjach, kierowanych prawem przyczyny i skutku”.

Judaizm – „nephesz haja” czyli „żywa dusza”. Słowo „ruach” tłumaczymy jako „duch”. Śmierć to utrata Ducha, ale nie duszy, nie wiadomo co dzieje się z duszą? Saduceusze reprezentujący najstarszej poglądy judaizmu, byli materialistami nie uznającymi niematerialnej duszy, ani życia po śmierci. Faryzeusze wierzyli w dusze, ale dusze według nich istniały także przed narodzinami i podlegały reinkarnacji, mogły jednak być również potępione.

• nephesh (szyja, gardło) – dusza ludzka, zwierzęca, bądź wegetatywna

• ruah (wiatr) – dusza jako zasady etyczne, emocje i wola

• neshamah – inteligencja duchowa

Katolicyzm – św. Paweł nadał słowu „pneuma” znaczenie „nadprzyrodzonego ducha działającego w sercu człowieka”, stąd koncepcja ciała (soma), duszy (psyche) i ducha (pneuma) otrzymywanego dopiero przez chrzest. Św. Augustyn w swoim traktacie o duszy napisał: „dusza jest bezcielesna lecz nie jest pustką. Stoi wyżej od ciała w hierarchii, więc dusza zawiera ciało, a nie ciało duszę.” Święty Augustyn był przekonany, że dusza ma oczy, język, kończyny i jest swego rodzaju bezcielesnym odbiciem ciała.

Świadkowie Jehowy, Kościół Adwentystów Dnia Siódmego uważają duszę ludzką za śmiertelną, związaną z ciałem. Większość (Katolicyzm, Prawosławie i Protestanci) przyjęła koncepcje nieśmiertelnej duszy ludzkiej. Po śmierci ma się odbyć Sąd Ostateczny i zmartwychwstanie sprawiedliwych.

Islam – dusza jest nieśmiertelna, a po Sądzie Ostatecznym połączy się z ciałem by trafić do raju lub piekła.

III. Początki

Zadanie

Twoje pierwsze zadanie polega na cofnięciu się do początku tematu i przeczytaniu tylko podkreślonych wyrazów, jesteś gotowy? Start.

Jakie są Twoje pierwsze myśli? Ludzie ponad sto lat temu używali słowa „dusza” do określenia tego samego co dzisiaj „My” nazywamy „podświadomością”! Większość współczesnych nauczycieli rozwoju osobistego czy duchowości pomija „duszę” w aspekcie swoich nauk. Fakt zaistniałej sytuacji rodzi się w poglądzie typowo racjonalistycznym bo bezpieczniej mawiać o „wzorcach podświadomości”, niż o „kodach na duszy”! Podświadomość to głupia, tępa i krnąbrna fanaberia bez świadomości istnienia (odrębności) jakby część pomiędzy świadomością, a nieświadomością. Dla większego bezpieczeństwa warto pomiędzy to wszystko ulokować nieświadomość zbiorową by czasem nie odkryć nieśmiertelności duszy i jej poprzednich żywotów. Zabawa w ukrywanie i odkrywanie nadal trwa. Tutaj zderzamy się z „nowym” prądem myślowym bo jak długo kontrolowaliśmy podświadomość tak teraz pojąć należy „wolność duszy”.

Moje początki

Myśląc na temat duszy miałem wrażenie, że struktura jej i forma to doskonałość natury. Jeśli teozofowie mówią, o ciele przyczynowym jako domu „ego” czyli naszej duszy – to gdzie zostaje „brud, smród, niezałatwione sprawy, karma”? Czy dusza i podświadomość to osobne struktury? Hipotetycznie przyjąłem, że jednak dusza to podświadomość, a twierdzenia teozofów są nieprawdziwe. Pytanie czy zaczynamy ufać sobie czy komuś z zewnątrz? Przy tej walce światopoglądowej przypomniały mi się rozmowy starszego pokolenia:

- kochana dusza

- zagubiona dusza

- potępiona dusza

- wojownicza dusza

- przyjacielska dusza

- dusza głodna boga

- człowiek bez duszy

Starsze pokolenia nawet różnicowały duszę na ciemne, jasne, łagodne, przyjemne, głodne i wesołe. Łatwo nam powiedzieć: Oceniali dusze po zachowaniu człowieka – co to za odkrycie? Żadne odpowiadam ale przypomnieć warto, że człowiek to „kreacja duszy”.

Podsumowanie

Jezus Chrystus powiedział: „Zaprawdę, powiadam wam:, Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć w morze, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie”. Lekcja dla nas jest bardzo oczywista. To nie podświadomość, a dusza kreuje nasze życie; to nie podświadomość, a dusza jest nieśmiertelną cząstką nas samych; to nie podświadomość, a dusza ma kompleksy, upodobania, urojenia, moce parapsychiczne; to nie podświadomość, a dusza jest ogniwem łączącym ciało i umysł. Jak Ty sam traktujesz swoją duszę? Jak dusza traktuje Ciebie i Twoje ciało?

28-05-2008


Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Strona 1 z 11