Wewnętrzne Dziecko

Dodano Marzec 1st, 2009 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Beata Markowska

Nie zajmuję się naprawianiem świata tylko ludzi. Przychodzą do mnie w momentach kryzysów: małżeńskiego, zawodowego, rodzinnego. I wszystkie te spotkania prowadzą nas w przeszłość – do starych ran, bólu, strachu, wściekłości, samotności, odrzucenia, niekochania. Większość tych emocji została wyparta z naszej świadomości, by podtrzymać miłość do swych rodziców. Stłumione emocje jednak nie wyparowały. Wewnętrzne dziecko w dorosłym życiu daje o sobie znać.

Jakie było twoje dzieciństwo? Na to pytanie większość osób odpowiada w sposób pozytywny: „normalne”, „nic szczególnego”, zdarzają się odpowiedzi mówiące o „szczęśliwym dzieciństwie”. Jakie było twoje? Co pamiętasz? Przypomnij sobie kilka scen z dzieciństwa. Czytaj dalej »

Po co nam WARTOŚCI w życiu?

Dodano Lipiec 1st, 2008 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Ryszard Skarbek

***

Dzisiaj będzie bardzo poważnie i o poważnym temacie, a mianowicie o WARTOŚCIACH.

Czym jest WARTOŚĆ?

Ja zdefiniowałbym ja jako rzecz, która jest dla nas WAŻNA.

Jezeli cos jest dla nas wazne, to poswiecamy temu czas. A od tego czemu poswiecamy czas w naszym zyciu bardzo zalezy jakie uzyskujemy w nim rezulaty. Jezeli nie poswiecamy czemus uwagi, czasu i energii, to znaczy, ze „to cos” nie jest dla nas wazne, i w zwiazku z tym nie stanowi dla nas/naszej WARTOSCI.

Mozna czasami uslyszec, ze ktos „nie wyznaje zdanych wartosci”. Trzymajac sie jednak przedstawionej powyzej definicji sadze, ze to nie jest mozliwe. Bez wzgledu na to kim jestesmy, zawsze znajdziemy „to cos”, co jest dla nas wazne. Kruczek polega na tym, czy jestesmy swiadomi tego, jakimi wartosciami sie kierujemy. Wierze rowniez w to, ze to my tworzymy nasze zycie, a ono w ogromnej mierze zalezy od tego, jakie wartosci wyznajemy i ktore z nich sa swiadome, a ktore nie.
Czytaj dalej »

Szczepionka na stres

Dodano Czerwiec 6th, 2008 do kategorii Rozwój osobisty przez Anna Urban

autorem artykułu jest Beata Markowska

***

Wydawałoby się, że relaks to nic prostszego. Dlaczego więc mamy takie problemy z naturalnym odprężeniem się?

Może dlatego, że pokutuje w nas piętno zasłużenia na odpoczynek, albo dlatego że rzadko widzieliśmy naszych rodziców podczas zabawy, a może dlatego, że ciągle przekładamy to na później… Każdy z nas wie najlepiej dlaczego nie relaksuje się zgodnie ze swoimi potrzebami, choć zapewne nieczęsto się nad tym zastanawia. Traktujemy się dość mechanicznie, wymagamy od siebie ciągłej pracy. Wracamy z pracy i bierzemy się do pracy, w głowie dalej mamy pracę. Ciągłe zmartwienia siedzą nam nie tylko w głowie, leżą na wątrobie, blokują nasze serce i naszą radość. Ile jeszcze wytrzymasz?

W dawnych czasach człowiek reagował na stres w dwojaki sposób: walczył albo uciekał. Bez względu na to, którą opcję wybierał – mianownik był wspólny: mięśnie pracowały. Teraz strach ogarnia nasz umysł tak samo jak przed wiekami, tylko reakcja jest zgoła inna. Toczymy boje na słowa, najczęściej na siedząco. Co z tego, kiedy pamięć komórkowa powoduje, że nasze mięśnie w reakcjach stresogennych napinają się jak Neandertalczykowi. Napinają się i tak już nam zostaje. napięcie mięśni nie ustępuje, bo zamiast uderzyć pięścią, lub wziąć nogi za pas uśmiechamy się, żeby nie stracić twarzy. Tracimy za to coś znacznie cenniejszego, nasze zdrowie. Nie znajdując innego ujścia, energia walki obraca się przeciwko nam samym. Przybiera różną formę: od bezsenności, poprzez syndrom jelita drażliwego, na zawale serca skończywszy. Autoagresja jest formą wyładowania napięcia do wewnątrz. Karzemy siebie za grzeczność. Depresja też jest nagrodą za grzeczność.
Czytaj dalej »

Strona 1 z 11