Pozytywne myślenie jest dla ludzi odważnych

Pozytywne myślenie jest dla ludzi odważnychPozytywne myślenie nie jest dla tchórzy, tylko dla ludzi, którzy mają odwagę wziąć własne życie we własne ręce. Dlaczego?

Bo wymaga niezwykłej odwagi, by przyznać się, że to właśnie Ja jestem odpowiedzialny/odpowiedzialna za swoje myśli i działania. Wymaga odwagi przyznanie się, że jeśli popełniam błędy to jest to tylko i wyłącznie moja wina, a nie innych ludzi bądź okoliczności.

Ludzie, którzy odrzucają pozytywne myślenie uwielbiają rozczulać się nad swoimi niepowodzeniami. Mówią: „To nie moja wina, że mi się nie udało, to ona (on, czy oni), to wina okoliczności, w których się znalazłem. Nie dają mi się rozwijać, nie pozwalają mi myśleć tak jak chcę. Ograniczają mnie”.

Moim zdaniem totalna bzdura – choć oczywiście możesz myśleć inaczej – każdy z nas został „wyposażony” w zdolność wolnego myślenia. Sami kreujemy swoje myśli – dzięki temu mamy możliwość tworzenia własnej niepowtarzalnej rzyczywistości. Nie musimy żyć jak inni – bo każdy z nas jest inny. Problem w tym, że nie chcemy się do tego przyznać.

Łatwiej jest nam myśleć jak wszyscy zamiast wziąć odpowiedzialność za własne życie i myśleć po swojemu. Prawda jest taka, że mamy w sobie więcej odwagi niż nam się wydaje – pozwólmy tylko by się uwolniła.

Written by:

Published on: 28/12/2008

Filled Under: Pozytywne myślenie

Views: 69

Tags: , , , , ,

13 Responses to Pozytywne myślenie jest dla ludzi odważnych

  1. Kamil pisze:

    zgadzam się, potrzeba wiele odwagi aby wziąść odpowiedzialność za swe życie, wsłuchać się we swoje wnętrze i czasem przyznać się przed samym sobą do błędu czy porażki by następnie wstać silniejszym o kolejne doświadczenie ;)

  2. lucyna pisze:

    Pozytywne myslenie to połowa sukcesu zyciowego. Pozbywamy się mysli negatywnych. Swiat jest pełen piękna , a nie katastrof, złych mocy i nieciekawych zdarzeń. http://www.ubraniadobiegania.pl

  3. Malgorzata pisze:

    Jasne, ze tak.
    Ludzie sie boja:
    -ze nie dadza rady
    -ze bedzie zbyt ciezko
    -ze sie nie nadaja
    -ze to zbyt trudne dla nich
    Siedza w schematach w ktore zostali wtloczeni przez lata, przez ludzi, ktorzy ich otaczali.
    Zeby je zmienic musieliby stworzyc calkiem od nowa swoje wlasne, inne-pozytywne schematy, a to wymaga wysilku.
    Ale warto.

  4. Beata pisze:

    Uwielbiam myśleć o sobie pozytywnie, o moim życiu, ludziach którzy mnie otaczają, o tym co robię i w jaki sposób.

    Jestem przeciwwagą męża, i wiem że on to nazywa fantazją a on jest realista i zawsze szuka czarnych stron życia, nie podoba mi się takie podejście do życia, wole być pozytywna bo więcej mam z życia niż mój mąż. Ale myślę ze jest to pozytywny układ bo uczymy się wzajemnie. Wierze w siłę przyciągania, bo sama doświadczyłam efektów wielokrotnie. Myślę pozytywnie i jestem szczęśliwa :) w tym kontekście moje pozytywne myślenie jest podszyte strachem bym nie przyciągnęła czegoś niepozytywnego. Moja upartość w działaniu i pozytywne myślenie o efekcie to mój motor do działania czy do tego trzeba mieć odwagę?

  5. Władysław Sochański pisze:

    W pełni zgadzam się zTobą Anno.Jednocześnie przesyłam wyrazy uznania za to,co robisz i podziękowanie za „otwieranie”oczu na wydawałoby się oczywiste sprawy. Pozdrawiam, Władysław.

  6. kataja pisze:

    Szczerosc wobec siebie otwiera drzwi, ktore do tej pory byly zamknięte- drzwi wewnętrzne.oczywiscie, ze to wymaga odwagi by pogrzebac w sobie ale jak to w zyciu bywa cos za coś.świadomosć siebie to najlepsza rzecz jaką zrobilam dla siebie.kazdy ma prawo wyboru a ja lubie z niego korzystac lubie wiedziec za co jestem odpowiedzilana a za co nie :)

  7. Pulinka pisze:

    Oczywiscie Aniu, zgadzam sie z Toba, to my kreujemy nasze zycie myslami, ktore mamy w glowie. To wszystko co myslisz dzis, wroci do Ciebie pod fizyczna postacia w przyszlosci.. Ludzi, ktorzy sa w pelni odpowiedzialni za swoj los, za swoje zycie, nie zrzucaja odpowiedzialnosci za swoje bledy na innych, jest niewiele. Dobrze, ze jestes Ty, Aniu. Podoba mi sie Twoj Pozytywny biulety. Keep up the good work!

    Pozdrawiam serdecznie.
    Pulinka

  8. Ika pisze:

    U mnie jest dokładnie jak u Beaty.Mąż-realista do bólu, powiedziałabym nawet z gruntu pesymista.Wszelkie nowe zmiany rozpatruje od ewentualnych strat.Beato,skąd bierzesz siły pozytywne aby nie zarazic się tymi negatywami?Zmiana męża nie wchodzi w grę.Może ktoś ma inne pomysły?

  9. Joanna pisze:

    Ika myślę, że jest na to rada, którą sprawdziłam. Bądź sobą, myśl pozytywnie i choć często w konfrontacji z realistą, trzeba dużo cierpliwości, by nasza energia nie osłabła, zawsze wyrażaj swoją radość. Gdy mężowi zdarzy się mieć dobry humor zawsze podkreślaj jaki jest uroczy. W ten sposób wzmocnisz w nim to nastawienie, staraj się natomiast nie wypominać realizmu czy pesymizmu, gdyż dodasz siły tym cechom. Wymaga to dużo wytrwałości ale warto, po paru latach dostrzeżesz zmiany. Sama zaś czerp siłę i energię z takich artykułów jak ten a także spotykając się z ludźmi, którzy promieniują pozytywną energią i ładuj swoje akumulatory do pełna :) Trzymam kciuki. http://www.ckrinspiracja.pl

  10. Teresa pisze:

    Aniu! Całkowicie się z Tobą zgadzam , pozytywne myśli kształtują nasze szczęśliwe życie , natomiast negatywne kształtują je takim , jakiego się boimy.Szkoda , że tak niewiele ludzi potrafi mądrze z tego korzystać.Potrzeba jeszcze dużo czasu , aby ludzie się przebudzili i wzięli los we własne ręce.To nie jest łatwe , ale jest możliwe , panować nad swoimi myślami. Wymaga wiele wysiłku , ale jakże wspaniałe są rezultaty! Choć muszę przyznać , że znam parę osób , które wydają się niereformowalne.Pozdrawiam i dziękuję za inspirujące artykuły 1

  11. Anna Urban pisze:

    Ja też znam sporo niereformowalnych ;) Dzięki własnemu „pozytywnemu myśleniu” notorycznie ich wkurzam :)

  12. Adam pisze:

    Zgadzam się absolutnie z artykułem. Trzeba wziąć się do kupy i zacząć być odpowiedzialnym za własne czyny. Nie można przecież każdego niepowodzenia zwalać na innych. Owszem, czasem zdarzają się takie przypadki w życiu, że winne są okoliczności zewnętrzne ale ciągłe obwinianie innych osób za sytuacje, które nas spotykają w życiu nie prowadzi tak naprawdę do niczego.

  13. Zgadzam się w stu procentach z tymi słowami. Sami decydujemy o tym, co pochłania nasze myśli i mamy jak najbardziej zdolności do tego, by myśleć pozytywnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge