Nie udawaj, że nie masz problemu!


Autor:  Grzegorz Gajcy

 

Jak często zdarza Ci się udawać przed całym światem, że jesteś osobą bezproblemową, nie masz zmartwień i Twoje życie płynie idealnie według planu? Nie znając wszystkich ludzi żyjących na Ziemi pozwolę sobie stwierdzić, że każdy to kiedyś robił, lub robi nadal. Czy to jest dla Ciebie dobre?
Wszyscy chyba znamy ludzi, którzy za wszelką cenę starają się udowodnić, że ich życie idealnie odpowiada temu, co chcieli osiągnąć, mieć i czuć. Cóż, pozwolę sobie stwierdzić, że w przeważającej większości jest to kłamstwo spowodowane lękiem przed tym, co pomyśli świat, gdy dowie się, że jednak nasze życie nie płynie tak wspaniale jak próbowaliśmy im wmówić. Pytanie tylko, czy bycie uznawanym za człowieka bezproblemowego jest aż tak ważne? Czy zależy Ci na zazdrości ze strony innych, chcesz by mówili „Chciałbym żyć idealnie i bez zmartwień jak on/ona” ?
Nie mam zamiaru nikogo przekonywać – jeżeli zależy Ci na tym, by ludzie zazdrościli Ci czegoś, czego tak naprawdę nie ma – nie czytaj dalej. Artykuł ten kieruję do tych, którzy przedkładają szczęście i dobre emocje ponad podziw otoczenia oparty, w większości, na kłamstwie.

Pomyśl sam. Posiadając jakiś problem możesz dusić go w sobie, lub porozmawiać z kimś zaufanym. Co wybierasz? Trzymając wszystko „w środku” możesz zagłuszyć negatywne uczucia, pokazać światu że jesteś silny, nie dać po sobie czegokolwiek poznać. Z drugiej strony, znajdując osobę mogącą Cię wysłuchać i pomóc – otrzymujesz okazję do skonsultowania problemu, możesz dostać wiele rad płynących z tak zwanego „świeżego spojrzenia”. Największą chyba zaletą „dzielenia się” problemami z kimś zaufanym jest właśnie spojrzenie na całą sprawę z perspektywy innej, niezaangażowanej osoby. Nie od dziś wiadomo, że podczas rozmowy ze znajomym jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązanie problemu w ciągu chwil, zamiast katować się negatywnymi emocjami i ciągłym myśleniem o sprawie.

Co więc wybierzesz dla siebie?

Nie pozwalając uczuciom wyjść na zewnątrz narażasz swoje ciało na choroby. Psychosomatyka, czyli dziedzina medycyny badająca wpływ umysłu na organizm udowadnia ciągle nowe teorie i znajduje kolejne przypadki chorób wywołanych negatywnymi emocjami. Z bardziej przyziemnego punktu widzenia, można powiedzieć, że osoby trzymające w sobie wszystkie smutki cierpią o wiele bardziej, częściej popełniają samobójstwa, wpadają w nałogi i dłużej przeżywają ból. Dobrym przykładem tego jest tendencja kobiet do wyrażania swoich uczuć płaczem, a mężczyzn – do bycia „twardzielami”. Według naukowców, efektem większej wylewności kobiet w tych sprawach jest mniejsza ilość samobójstw wśród tej płci i większa odporność psychiczna. Mówi się też, że kobieta o wiele szybciej przechodzi sytuacje związane na przykład z rozstaniem, gdyż wyładowuje cały swój ból w ciągu kilku dni, czy tygodni – mężczyźni natomiast bardzo długo noszą w sobie smutek i urazę, co często prowadzi do załamań i bardzo głębokich depresji. Można byłoby tego uniknąć, gdyby nie przekonanie, że facet musi być twardy i tylko kobiety i dzieci płaczą.

Zadbaj więc o swój umysł, ciało i ogólne samopoczucie pozwalając innym pomóc sobie – bo przecież, czy bycie uznawanym za człowieka bez zmartwień jest ważniejsze niż Twoje prawdziwe szczęście?
Grzegorz Gajcy

Jestem autorem bloga Programowanie Rozwoju, rozwojowych artykułów i kursu pod tytułem „Jak pozbyć się lęku przed opinią innych”, w którym pokazuję jak odzyskać wolność odebraną nam przez manipulację ze strony otoczenia. Zapraszam do czytania

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl