Prawa Sukcesu – tom V
Autor: Napoleon Hill
Źródło: Prawa Sukcesu – t. 5
—
W każdej dziedzinie ludzkich osiągnięć ten, który dotrze tam pierwszy, musi nieustannie żyć w świetle reflektorów, otoczony niesłabnącym zainteresowaniem opinii publicznej. Obojętne, czy przywództwem obdarzony zostanie człowiek, czy jakiś produkt, naśladownictwo i zazdrość nie ustają nigdy.
W sztuce, literaturze, muzyce, przemyśle, nagroda i kara są zawsze takie same. Nagrodą jest powszechne uznanie; karą — ostra krytyka i pomniejszanie zasług.
Kiedy dzieło jakiegoś człowieka stanie się standardem dla całego świata, staje się jednocześnie celem ataków garstki zazdrośników. Jeśli jego działania będą zaledwie mierne, zostawią go w spokoju. Jeśli natomiast stworzy arcydzieło — wprawi w ruch milion oszczerczych języków.
Zazdrość nie ostrzy sobie języka na artyście, którego obraz jest jednym z wielu.
Cokolwiek napiszesz, namalujesz, zagrasz, zaśpiewasz czy zbudujesz — nikt nie będzie próbował cię przewyższyć ani oczernić — dopóki twoja praca nie osiągnie rangi arcydzieła.
Jeszcze długo, długo po tym, jak wykonana zostaje jakaś dobra praca lub wielka praca, masa rozczarowanych i zazdrosnych typów użala się, że czegoś takiego nie da się dokonać.
Złośliwe głosy podnosiły się także przeciw autorowi Praw Sukcesu, zanim tusz zdążył wyschnąć na pierwszych egzemplarzach książek. Pióra zatrute zazdrością rozpętały walkę przeciw niniejszemu autorowi i jego filozofii w chwili, kiedy wydrukowano pierwsze wydanie.
Nikczemne zarzuty stawiano w dziedzinie sztuki naszemu sławnemu Whistlerowi, nazywając go oszustem i szarlatanem długo po tym, jak świat uznał jego geniusz artystyczny.
Tłumy ciągnęły do Bayreuth, aby uwielbiać kunszt muzyczny Wagnera, podczas gdy grupka tych, których zdetronizował i zastąpił na piedestale, dowodziła ze złością, że żaden z niego muzyk.
Mały światek trwał w twierdzeniu, że Fulton2 nigdy nie zdołałby zbudować łodzi napędzanej parą, a w tym czasie wielki świat tłoczył się na brzegach rzeki, aby zobaczyć, jak jego parowiec przepływa obok.
Niskie, nędzne głosy wołały, że Henry Ford nie przetrwa kolejnego roku, ale ponad i poza hałasem tego dziecinnego gaworzenia Ford spokojnie zajmował się swoimi sprawami; aż doszedł do pozycji najbogatszego i najpotężniejszego człowieka na ziemi.
Przywódcę atakuje się dlatego, że jest przywódcą, a wysiłki podejmowane, aby mu dorównać, tylko potwierdzają jego przywództwo.
Kiedy takiemu naśladowcy nie uda się dorównać, a tym bardziej przewyższyć przywódcy, stara się zamiast tego obniżyć jego wartość lub zniszczyć go całkowicie — ale znowu potwierdza jedynie w ten sposób wyższość tego, co tak usilnie stara się wyprzeć.
Nie ma w tym nic nowego.
Jest to tak stare jak świat i jak ludzkie emocje: zazdrość, strach, ambicja i pragnienie bycia lepszym.
I wszystko to na nic się nie przydaje.
Jeśli przywódca naprawdę przewodzi, pozostaje PRZYWÓDCĄ!
Mistrz poezji, mistrz malarstwa, mistrz pracy fizycznej, każdy z nich po kolei jest atakowany i każdy zatrzymuje swój wieniec laurowy przez wieki.
To, co jest dobre lub wielkie, znajdzie drogę wyjścia na świat, obojętne, jak wielki hałas przeciwników próbowałby to stłamsić.
Prawdziwego przywódcy nie da się oczernić ani zniszczyć kłamstwami zazdrośników, ponieważ wszelkie takie próby powodują jedynie, iż światło reflektorów zwraca się na walory tej osoby. A prawdziwy talent zawsze znajduje rzesze zwolenników.
Próby zniszczenia prawdziwego przywództwa to syzyfowa praca, ponieważ wszystko, co zasługuje na to, aby przetrwać, żyje!
* * *
Wracamy teraz do dyskusji nad trzecim krokiem procedury, jaką należy zastosować, rozwijając inicjatywę i przywództwo. Ten trzeci krok cofa nas do powtórki zasady zorganizowanego wysiłku, którą opisano w poprzednich częściach tego kursu.
Nauczyliście się już, że żaden człowiek nie może osiągnąć trwałych wyników dalekosiężnej natury bez pomocy i współpracy innych. Nauczyliście się, że kiedy w jakimkolwiek przedsięwzięciu zjednoczy się ze sobą dwie lub więcej osoby w duchu harmonii i zrozumienia, to każda z nich pomnaża swoją moc osiągania celów. Nigdzie jaśniej nie widać dowodów tej zasady niż w przemyśle lub w interesach, gdy istnieje doskonała praca zespołowa między pracodawcą i pracownikami. Gdziekolwiek odnajdziesz taką pracę zespołową, znajdziesz także dobrobyt i życzliwość po obu stronach.
Mówi się, że kooperacja (współpraca) jest najważniejszym słowem w języku angielskim. Odgrywa ważną rolę w sprawach domowych, w stosunkach pomiędzy mężem i żoną, rodzicami i dziećmi. Gra ważną rolę w sprawach państwowych. Tak ważna jest zasada współpracy, że żaden przywódca nie może stać się potężnym ani wytrwać długo, jeśli jej nie rozumie ani nie stosuje w swoim przywództwie.
Brak współpracy zniszczył więcej przedsiębiorstw niż wszystkie inne przyczyny razem wzięte. W ciągu moich dwudziestu pięciu lat praktycznych doświadczeń w prowadzeniu biznesu oraz obserwacji byłem świadkiem zniszczenia firm prowadzących działalność wszelkiego rodzaju — z powodu waśni i niestosowania zasady współpracy. Praktykując prawo, byłem świadkiem niszczenia domów i niekończących się spraw rozwodowych pomiędzy małżonkami, spowodowanych brakiem współpracy. Czytając historię narodów, staje się alarmująco oczywiste, iż brak wysiłków w stronę współpracy był przekleństwem dla ludzkości przez wszystkie wieki jej historii. Sięgnijcie po którykolwiek podręcznik historii i przestudiujcie go, a nauczycie się lekcji o współpracy, która odciśnie niezatarty znak w waszej pamięci.
Wy, wasze dzieci i dzieci waszych dzieci, płacicie i nadal będziecie płacić koszty wojny — najbardziej kosztownej i najbardziej niszczącej wojny, jaką znał świat3, ponieważ narody nie nauczyły się jeszcze, że nie może cierpieć wyłącznie część świata, a reszta świata nie dozna z tego powodu żadnych szkód ani strat.
—
Ściągnij darmowy fragment lub zakup pełną wersję w formacie PDF – z dostawą w 5 minut
.
