Droga do spełnienia marzeń (na skróty)
autorem artykułu jest Sebastian Schabowski
Usiądź sobie wygodnie i przybliż się trochę do monitora.
Ok.
Zaczynamy…
Chcę się dziś z Tobą podzielić sposobem, który od lat stosuję, by niezwykle skrócić sobie drogę do spełniania marzeń.
Dzięki temu, co za chwilę poznasz – będzie Ci łatwo utrzymać swoje myśli na danym celu, otworzą się przed Tobą możliwości, których nie sposób było przewidzieć i zdobędziesz ogromną pomoc od ludzi, których teraz nawet jeszcze nie znasz.
Technika, którą zaraz opiszę działa dla mnie lepiej niż wszelkie wizualizacje. Kto wie, czy nie jest jednym z głównych czynników, które pozwoliły mi spełnić wieeele moich marzeń.
Oto ta technika:
Za każdym razem, gdy masz okazję podzielić się z kimś swoimi planami lub marzeniami – ZRÓB TO.
Powtórzę, bo to bardzo ważne:
Za każdym razem, gdy masz okazję podzielić się z kimś swoimi planami lub marzeniami – ZRÓB TO.
Oto, w czym tkwi ogromna moc tej techniki: jeśli porozmawiasz z 10 osobami – każda z nich usłyszy o Twoich planach i marzeniach jeden raz. Ale Ty usłyszysz to 10 RAZY!!! Czy 10 razy skupisz swoją uwagę, by w jakiś sposób to wyrazić i jeszcze do tego usłyszysz to z własnych ust.
Oto dodatkowa korzyść: ktoś, komu opowiesz o swoim planie zna kogoś, kto może Ci w jakiś sposób pomóc w jego realizacji. Więc nawet, jeśli osoba, która Cię wysłuchała, bezpośrednio Ci nie pomoże – masz o jedną osobę świadomą Twoich zamierzeń więcej.
Ta osoba również będzie wyłapywać z otoczenia różne rzeczy, które mogą Ci pomóc w realizacji Twojego celu i może Cię poinformować np. o jakimś wydarzeniu, w którym udział Ci pomoże. Może Ci kupić na urodziny książkę, która odkryje przed Tobą coś, co pomoże Ci spełnić dane marzenie…
Ludzie lubią pomagać osobom, które wiedzą, dokąd zmierzają. Lubią być posłańcami przynoszącymi dobre wiadomości. Powiedz im, co planujesz, a udzielą Ci pomocy z dużą przyjemnością.
Dodatkowo – jeśli wszyscy będą wiedzieli, dokąd zmierzasz – łatwiej Ci będzie wytrwać na drodze do spełnienia swojego marzenia – sama chęć bycia konsekwentnym w oczach otoczenia jest również wsparciem dla Twojej motywacji.
Jak spowodować, by ktoś chciał słuchać o Twoich planach? To dość proste – zapytaj rozmówcę o jego plany i poczekaj (lub nie) aż zapyta w zamian o Twoje.
Jest takie świetne pytanie, które uwielbiam zadawać różnym ludziom, bo odpowiedź na nie niezwykle wiele mówi o człowieku. To pytanie brzmi:
„Kim będziesz za 5 lat?”
Obok:
„Jakie książki czytasz?” – jest to świetne pytanie rozpoznawcze dla nowych znajomości
Następny sposób – kiedy ktoś pyta, co słychać, powiedz np. „właśnie intensywnie przygotowuję się egzaminu FCE, bo chcę wyjechać w wakacje do Irlandii”.
Upewnij się, że wszyscy w Twoim otoczeniu wiedzą, o czym marzysz i co planujesz. Długoterminowe skutki stosowania tej techniki mogą wprawić Cię w osłupienie
Jak uczy Brian Tracy – ludzie sukcesu myślą przez większość czasu o tym, czego pragną i jak to osiągnąć. Powyższa technika również pomoże Ci częściej skupić swoją uwagę na tym, czego pragniesz i gdzie zmierzasz
–
Sebastian Schabowski – twórca internetowego kursu osiągania niezależności finansowej, darmowego biuletynu sukcesu i wielu innych projektów…
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl






Pozytywne myślenie jest dla ludzi odważnych
mar 28, 2009 @ 22:24:25
a ja mam wiele pomyslow ale nie mam ni jak sie do nich zabrac bo ciagle cos innego trzeba: do pracy, nadrobic literature, posprzatac, zakupy i tak w kolko. Zreszta kogo interesuja moje pomysly gdy wszedzie wszyscy zabiegani i nie widza czubka swojego nosa… I 0 specjalistow i 0 osob do rozmowy na tematy jakie mnie interesuja, a samemu nie mam czasu zglebiac literatury i na tym sie kolko zamyka. Zwykle konczy sie ze codziennie robie najpotrzebniejsze rzeczy i reszte odsuwam. Z tego przynajmniej da sie wyrzyc a nie z planow, nadzieji i marzen. Te podnosza na duchu ale czasem jednak lepiej jest pozostac przy malym i docenic to co sie ma. Ryzyko zawsze jest duze ale dobre dla tych ktorzy… lubia ryzyko. Czasem mysle czy ja taki jestem, moze za stary… ? moze za wygodny… Niech i tak bedzie. Ale to moja prawo do nierealizowania wlasnych marzen. I nikogo nie obwiniam ze mi ich nie spelnia. Jestem bardzo pogodzony z zyciem i swoimi ograniczeniami. I szanuje i akceptuje sie takim jakim jestem, z marzeniami lub bez. Mysle ze to jest jednak to czego ludziom najbardziej brakuje w dzisiejszych czasach. Lubie swoja prace i jedyne czego mi brakuje to zeby dzielic sie swoim szczesciem i moze starac sie bardziej rozwijac ale nie za cene wrzucania sie na gleboka wode i realizowania sam Bog wie jak ambitnych projektow. Mysle swoim skromnym zdaniem ze na wszytsko w zyciu przyjdzie czas i dla mnie tez na realizowanie swoich zainteresowan. Teraz sa takie mozliwosci ze nawet starsi ludzie zaczynaja studia. Na wszystko jest czas w zyciu. Mi odpowiada to co robie i nie ogranicza mnie w poszerzaniu swoich aktywnosci zawodowych ale jesli nic z nimi (z hobby) nie robie to dlatego ze nie mam czasu i mozliwosci i moje plany (dobrze lub zle rozpisane) nie maja tu nic wspolnego. Jak sie trafi okazja to moze zrealizuje swoje projekty a jak nie to sie to odwlecze w czasie a jak nie.. tzn ze to nie bylo dla mnie dobre i nie mialem sie tym zajmowac. Prosta logika.
wrz 22, 2011 @ 16:52:06
Zgadzam się z tekstem. Wszystkie pomysły trzeba wprowadzać w życie. I to prawda, że ludzie nie chcą pomagać tym, którzy nie wiedzą czego chcą. Sam to przeżyłem.
wrz 22, 2011 @ 17:42:19
A po co mają pomagać – jeszcze będzie Ci się lepiej żyło niż im