kwietnia 6th, 2009 | Zarządzanie czasem | No Comments
autorem artykułu jest Michał Toczyski
Wyobraź Sobie, że bierzesz właśnie książkę z półki. Uwaga, teraz będzie psychozabawa! Czy czytasz tę lekturę od deski do deski bacząc na każdy szczegół i wszystko, co napisał w niej autor? Czy może przynosisz dziesięć książek do pokoju, układasz z nich elegencki, dość wysoki stos i przeglądasz je wybierając to, co Cię najbardziej interesuje?
→ continue reading
stycznia 30th, 2009 | Zarządzanie czasem | No Comments
autorem artykułu jest Daniel Janik
Przeciętny Polak spędza dziennie średnio 4 godziny przed telewizorem! 4 godziny! Jednocześnie, gdyby spytać go o to, czy zajmuje się czymś po pracy - np. chodzi na siłownię, rozkręca biznes po godzinach lub spędza czas z dziećmi - to z reguły otrzymamy odpowiedź, że “nie ma na to wszystko czasu”…
A Ty masz czas, czy też ciągle narzekasz na jego brak? Czy jesteś jak przeciętny Polak i spędzasz 4 godziny dziennie na oglądanie nic nie wnoszących do Twojego życia programów, by móc tylko stwierdzić potem, że na konkretne działanie brak Ci czasu?
→ continue reading
grudnia 6th, 2008 | Zarządzanie czasem | No Comments
Jakiś czas temu życie przymusiło mnie niejako, do co dziennego robienia listy tego, co mam zrobić. Tak więc każdego wieczoru przed pójściem spać układałam taką listę. Poniekąd chciałam sobie udowodnić, że w moim przypadku akurat to działanie kompletnie nie zda egzaminu.
Nie odkładałam robienia takiej listy na rano, bo wtedy jakoś było już za późno - przynajmniej tak mi się wydawało. I chyba słusznie. Na początku listy były dość długie - miałam masę zadań, które (choć jeszcze w terminie) odkładałam na później - a to się nie chciało, a to było coś ważniejszego do zrobienia. To chyba spotyka większość z nas. Odkładanie najczęściej nie przynosi nic dobrego. Spisanie działań na papierze okazało się niezwykle zbawienne. Ukończyłam większość rozpoczętych projektów, rozpoczęłam nowe. Okazało się, że mam mnóstwo czasu i o dziwo, energii na wykonanie tego, co mam na liście. Byłam ze wszystkim do przodu. Nie czułam nawet potrzeby zdrzemnięcia się w ciągu dnia - najzwyczajniej w świecie nie czułam senności, która zwykle nawiedzała mnie około południa.
Przez ponad dwa miesiące szło mi aż nazbyt dobrze. Moja wcześniejsza teoria, jakoby taka lista sprawi mi więcej kłopotu niż pożytku z każdym dniem była coraz to słabsza. Ale nie spoczęłam na tym. Postanowiłam przeprowadzić mały eksperyment. Zrezygnowałam z prowadzenia takich list. To była chyba najgorsza rzecz jaką mogłam zrobić - no ale uparłam się udowodnić sobie, że po takim okresie nie muszę już zapisywać. Chciałam udowodnić, że bez nich też będę na “czasie” i moje działania będą szły takim samym tempem. I cóż. Byłam w błędzie.
→ continue reading