Czy porażka przynosi większą korzyść niż sukces?

Autorem artykułu jest Anna Sawczuk
Dlaczego niektórzy umieją wykorzystać upadek tak, by w dłuższym okresie czasu im się to opłaca? Tak naprawdę to nigdy nie ponosimy porażek… przynajmniej do chwili aż nie zaczniemy obwiniać o to innych.

Odporność na stres i niepowodzenia

Czy są prawdziwą klęską, czy też etapem w drodze do prawdziwego sukcesu zależy od tego, w jaki sposób je odbieramy i jakie wyciągamy z nich wnioski. Sukces to wynik stopniowego urzeczywistniania ustalonych celów. Ta długa droga do celu załamuje nas, lub też czyni z nas olbrzymów.

PRZYKŁAD: 4-latka zaczyna jeździć na łyżwach i oczywiście się przewraca – więcej czasu spędza siedząc na lodzie, niż stojąc, nie mówiąc już o jechaniu. Nie jest to przyjemne i nie jest to jej celem – ona chce sunąć po lodzie tak pięknie i lekko jak olimpijczycy. To właśnie siła tego marzenia o sobie samej w roli zwycięzcy każe jej trwać przy swoim wierząc, że kiedyś to się stanie. I przewraca się dalej, ale już umie wstać i jechać – mimo ze na razie jej ruchy mają wdzięk brzydkiego kaczątka. I jeszcze bardzo daleko do celu.

→ continue reading

Twoje granice?

autorem artykułu jest Beata Markowska
107023_sun_burstGranice są różne, wszyscy o tym wiemy. Granice państwowe, granice przyzwoitości, głupoty i granice naszego komfortu. Zbiór granic jest nieograniczony i ciągle otwarty. Ponieważ interesuje mnie rozwój człowieka bardziej niż zmiany w obszarze państwowości, przeto skupię się na naszych mentalnych granicach.

Kto je ustanawia? W pewnym stopniu społeczeństwo, które oddaje część swojej woli na rzecz reprezentantów. Ci z kolei tworzą na agorze zwanej Sejmem prawa regulujące określony zakres naszych zachowań. Dużą część naszych ograniczeń wpajają nam rodzice, nauczyciele, telewizja i inne media w procesie zwanym wychowaniem. Jednocześnie uściślę, że to, co rodzice nam świadomie przekazują, a to, co my wynosimy z domu bazując na obserwacji naszych drogich opiekunów, a w szczególności obserwacji relacji między nimi, są to dwie zgoła odmienne sprawy. Najczęściej dwa różne przekazy. Sprzeczne w swej treści, dodam.

Na takiej pożywce hodujesz swego wewnętrznego krytyka. Kiedy dorośniesz i nie będzie w pobliżu rodziców, to on będzie ci przypominał, jaki jesteś głupi. Albo leń.. albo niegrzeczny, nieudacznik, niedojda, beksa … z niczym sobie nie radzisz, albo wszystko musisz sam. Przez piętnaście, szesnaście lat (czasem to trwa dłużej, niekiedy przez całe życie) nasi rodzice kodują nam, kim jesteśmy i jakie są nasze granice. Robią to najczęściej bezmyślnie, ponieważ tak ich wychowano, bo tak jest najprościej, bo na dzieciach najłatwiej odreagować stres codziennego dnia. Rodzicom wierzy się bezwarunkowo. I choć przychodzi czas buntu, kiedy odcinamy się od naszych korzeni, negujemy to co mówią i co sobą reprezentują, nasza podświadomość już została wychowana. Proces zakończono. Świadomie możemy się wyrywać z więzów, jednak z biegiem czasu z przykrością zauważamy, że coraz bardziej przypominamy naszych rodziców. Przypadek?
→ continue reading

O wytrwałości w dążeniu do sukcesu, kłodach pod nogami, kajdanach umysłu i innych kodach

autorem artykułu jest Beata Markowska

458922_growth_persists

Albo odnajdziemy drogę, albo ją zbudujemy

Hannibal

Zawsze wydawało mi się, że jeśli znajdę mój cel, moją legendę, to cały świat będzie mi sprzyjał. Taa. Naczytałam się Coelho, a potem nie raz odbiłam się od ściany. Wiele razy byłam bliska porzucenia mojego marzenia. No bo przecież skoro świat mi nie pomaga, to pewnie nie jest to moja legenda, tylko jakiś mój wymysł. Błąd proszę Państwa. Błąd naiwności. Całe szczęście, że w swoim arsenale myśli miałam także takie, które mówiły: “A może świat cię testuje, żeby przekonać się, czy rzeczywiście jest to twoje marzenie a nie chwilowa zachcianka?”
→ continue reading