Nigdy nie będziesz gotowy

autorem artykułu jest Mariusz Kapusta

***

Złamię zasadę “nigdy nie mów nigdy”. To taka refleksja dnia dzisiejszego. Zastanawiałem się jak to jest, że człowiek nastawia się na osiągnięcie czegoś, przygotowuje się do nowej roli, do nowego sposobu działania, do kolejnych wyzwań, a gdy przychodzi co do czego okazuje się, że o wielu rzeczach się nie pomyślało, inne wyglądają całkiem inaczej niż się wydawało, a planowanie diabli biorą kilka chwil po zmianie.

No i wniosek taki jak w tytule, nigdy nie da się przewidzieć wszystkiego. Można przygotować się pod kątem potrzebnych umiejętności, zebrać podobne doświadczenia, tak, żeby wkroczenie na nowy teren nie było całkiem wariackie, ale za każdym razem trzeba nastawić się na elastyczne zmiany sytuacji i do nich się dostosować. Bardzo prawdopodobne, a nie zamierzam tego dowodzić naukowo, że będąc totalnie zielonym na danym polu można osiągnąć rezultaty nie gorsze od osoby dysponującej szerszym spektrum doświadczeń i umiejętności. Stara zasada – gdzie wszyscy mówią, że coś jest niemożliwe poślij tam kogoś, kto o tym i nie wie, a on to dla Ciebie zrobi.
→ continue reading

Wybierasz cel czy drogę

autorem artykułu jest Mariusz Kapusta

***

Chodzi za mną ten motyw od paru dni i jeżeli o nim nie napiszę, to się od natręta nie uwolnię. Zaczęło do mnie docierać jak to jest w życiu z wybieraniem sobie celów, dlaczego tak łatwo stracić je z oczu i zorientować się, że to, co się robi w chwili obecnej to niezupełnie to, na co człowiek się pisał gdy zaczynał działać.

Nie użyję bardzo wyszukanej analogii, ale myślę, że powinno wystarczyć do ilustracji zjawiska. Dnia pewnego zaczyna stajesz przed wyborem. Stoisz na tarasie widokowym w środku wielkiej dżungli. Rozglądasz się i widzisz na horyzoncie szczyty gór. Możesz dotrzeć go każdego z nich. Patrzysz w dół i widzisz ścieżki zagłębiające się w dżunglę. Niektóre są ledwo widoczne i zaraz na wejściu z drzew zwisają mało przyjazne gady, inne są solidnie wydeptane, jeszcze inne oświetlone jak w Vegas z neonami i hostessami zapraszającymi do wejścia. (Wiem, wiem co myślisz, ale to moja dżungla ;) ).

→ continue reading